poniedziałek, 30 maja 2022

Zmiana daty pliku pod Windows (PowerShell)

Często wykonuję zrzuty ekranów, ale że tych ekranów mam kilka to na zrzutach widać  zdecydowanie więcej niż jest mi potrzebne. Po wycięciu odpowiedniego fragmentu zmienia się data pliku. Jak ustawić ją na pierwotną wartość?

W PowerShelu wykonuję następujące polecenie:

(Get-Item "[sciezka z nazwą pliku]").LastWriteTime=("[data w formacie RRRR-MM-DD GG:MM:SS]")

czyli np:

(Get-Item "c:\Zrzuty ekranu\Zrzut ekranu 2022-01-11 16.32.58.png").LastWriteTime=("2022-01-11 16:32:58")

Ponieważ program, którym robię zrzuty czas zapisywany w nazwach plików rozdziela kropkami, a nie dwukropkami, to dla łatwiejszego przygotowania w Excelu listy poleceń do wykonania powyższe polecenie można rozszerzyć o zmianę tych znaków.

(Get-Item "c:\Zrzuty ekranu\Zrzut ekranu 2022-01-11 16.32.58.png").LastWriteTime=("2022-01-11 16.32.58").replace(".",":")

No właśnie, w Excelu. Jak zrobić żeby PowerShell sam pobierał listę plików z danego katalogu i pobierał wartości do zmiany?

piątek, 27 maja 2022

Zestaw do odbioru sygnałów ADS-B (ADSBexchange.com, FlightRadar24.com)

Sprzęt:
  1. Raspberry Pi
    1. Zero 2 W, 3B lub 4B (min. 512 MB RAM, WiFi lub ETH)
    2. zasilacz
    3. obudowa
    4. przejściówka z USB micro do USB A (tylko w przypadku Zero 2 W)
  2. karta pamięci micro SD 8 GB (najlepiej typu przemysłowego)
  3. odbiornik SDR
  4. antena na pasmo 1090 MHz ze złączem SMA-M 

Orientacyjne koszty
Raspberry Pi Zero 2 W80,00 zł
zasilacz40,00 zł
obudowa16,00 zł
przejściówka6,00 zł
karta pamięci65,00 zł
odbiornik SDR70,00 zł
antena50,00 zł
razem:327,00 zł

Oprogramowanie:

Udostępnianie danych zarówno do adsbexchange.com jak i do flightradar24.com

Przy wysyłaniu danych do FlightRadar24 otrzymuje się abonament Business kosztujący 499,99 USD, czyli obecnie ok. 2126 zł rocznie.



Zrzuty z mapy odbiornika

poniedziałek, 16 maja 2022

Wyjazd nad morze bez przygód to wyjazd stracony

Zaczęło się w pociągu. Ruszyliśmy z Helu i po chwili przyszedł kierownik pociągu sprawdzić bilet. Otwieram aplikację, w której kupiłem bilet, a ta zatrzymała się na ekranie startowym i ani trochę nie che pójść dalej. Pokazałem ten ekran konduktorowi - powiedział, że przyjdzie później i poszedł. Już nie wrócił bo tyle osób wsiadało bez biletów, że sprzedawał je prawie przez całą drogę do Gdyni.

Do pociągu do Warszawy miałem 4 godziny, więc stwierdziłem, że pojadę do Orłowa. Zamówiłem iTaxi, podjechała Alfa Romeo na zmniejszonych tablicach rejestracyjnych. Ruszyliśmy, rzuciłem okiem na taksometr:
- Druga taryfa, dobrze widzę? - zapytałem.
- No tak - odpowiedział. Jednak nim zdążyłem coś powiedzieć zmienił na pierwszą.
- Zaraz ma być podwyżka - zaczął się tłumaczyć - Przy tych cenach nie opłaca sie jeździć.

Spojrzałem na naklejkę z cennikiem - opłata początkowa 8,70, pierwsza taryfa 2,70 za kilometr.

- Skąd Pan przyjechał, z Warszawy? Po ile jest tam za kilometr?
- Różnie, jedni jeżdżą za 2,40, inni za 3,00 zł.
- W Warszawie też będzie podwyżka, od dzisiaj, albo od jutra - dalej się tłumaczył.

Rzeczywiście, w Gdyni taksówkarze i korporacje same mogą ustalać opłaty. Ale pierwsza taryfa to pierwsza taryfa, a nie druga. W Warszawie sytuacja jest bardziej cywilizowana - Rada Warszawy ustala maksymalne stawki i te 3 zł to jest obecna maksymalna, więc z tą podwyżką nie będzie tak łatwo.

Dojechałem do Orłowa, popatrzyłem trochę na morze i stwierdziłem, że przejdę się kawalek po rezerwacie. Nie za dużo bo zapomniałem na dworcu kupić wody, a tu można nabyć tylko kawę, lody lub ryby wędzone.

Z lasu wyszedłem na pętlę autobusu jadącego do dworca. Jednak w oczy rzuciła mi się hulajnoga elektryczna. Pomyślałem, że pojadę nią do Polany Redłowskiej, a może nawet do dworca. Wypożyczyłem. Przejechałem kilkadziesiąt metrów i musiałem zsiąść - droga na Kępę Redłowską była na tyle stroma, że hulajka nie miała siły ze mną jechać. Wprowadziłem ją na górę i zacząłem zjeżdżać. Po chwili szlak rowerowy, którym jechałem, skręcił w prawo, skręciłem i ja. Nagle czuję, że hulajnoga nie jedzie mimo, że droga prowadzi w dół - źle pojechałem i właśnie jestem na dojeździe do jednostki wojskowej, więc pewnie wyjechałem ze strefy.

Znowu prowadzę hulajkę pod górę. Po chwili w końcu znowu zaczęła jechać. Zauważyłem wtedy drogę, w którą miałem skręcić, więc skręciłem. Ta droga prowadziła mocno w dół, więc jechałem na hamulcu. Nagle usłyszałem głośny sygnał z telefonu, a hulajnoga się zatrzymała. Patrzę na wyświetlacz, a tam: Zakończyliśmy twój przejazd, ponieważ nie wróciłeś do strefy to obciążymy cię opłatą 20 zł.

Niestety dopiero po dwóch godzinach wpadłem na pomysł żeby jeszcze raz wypożyczyć tę hulajnogę (może jeszcze dostałbym bonus za wypożyczenie spoza strefy), wtedy jednak myślałem o tym jak skontaktować się z operatorem.

Do Polany Redłowskiej poszedłem pieszo, a tam wypożyczyłem hulajkę innego operatora. Ta już bez żadnych przygód, chociaż z mocno skrzywioną kierownicą, zawiozła mnie do centrum Gdyni.

Nieoczekiwane, jak nazywa takie sytuacje Filip Hagenbeck autor książki "Zwyczajny szpieg", zaatakowało właściwie już dzień wcześniej. Nie lubię kart dostępowych do pokojów w hotelach bo często coś się z nimi dzieje. Nie inaczej było i tym razem. Wróciłem ze spaceru, przyłożyłem kartę i nic. Przyłożyłem jeszcze raz - nic. Wyjąłem z papierowych okładek, znów przyłożyłem - cisza - zamek wciąż się nie otwiera. Zszedłem do recepcji - recepcjonistka jeszcze raz zakodowała kartę, wracam na trzecie piętro gdzie miałem pokój i... sytuacja się powtarza - nic się nie dzieje. Wróciłem do recepcji i tym razem dostałem nową kartę, Tym razem z pokojową, poproszoną przez recepcjonistkę razem próbujemy otworzyć drzwi. Pokojowa próbuje również wersji siłowej uderzając w zamek, ale ten nie myśli się otworzyć. Podobno to nie pierwszy taki przypadek z tym zamkiem. Znowu wróciłem do recepcji i uzbrojony w fizyczny klucz wróciłem pod drzwi pokoju, które tym razem wpuściły mnie do środka. Rano gdy wróciłem ze śniadania zamek dalej nie reagował na kartę, więc dobrze, że wciąż miałem fizyczny klucz bo tym razem już mi się trochę spieszyło.

poniedziałek, 2 maja 2022

Zamówienie w Militaria.pl

Potrzebowałem zamówić kilka rzeczy w Militaria.pl. Postanowiłem skorzystać z możliwości "zamów do 23:00 dostarczymy jutro DHL-em".

czw. 28.04 19:19 - złożyłem zamówienie - świetnie, jutro dostanę paczkę do pracy
pią. 29.04 08:00 - dostałem sms, że nie udało się wysłać zamówienia - wyślą jutro

Skoro mają wysłać później to zamiast do pracy wolę dostać do paczkomatu w pobliżu domu - zadzwoniłem.

pią. 29.04 09:06 - sympatyczna pani wytłumaczyła, że okazało się, że jednak czegoś nie było - poprosiłem o paczkomat, zapytała czy ma to być opcja paczkomat w weekend - potwierdziłem - będzie paczkomat w weekend, czyli dostanę jutro - super.
pią. 29.04 18.32 - dostałem maila z Militaria.pl z linkiem do śledzenia paczki w... DHL
pią. 29.04 18.35 - dzwonię, tym razem sympatyczny pan powiedział, że mail poszedł automatycznie bo zmiany kuriera nie widać w sklepie, ale magazyn ręcznie nada do paczkomatu.

W sobotę wciąż nie dostałem żadnego maila od InPostu, w aplikacji nic się nie pojawiło, DHL pokazuje, że otrzymali tylko dane elektroniczne.

sob. 30.04 14:50 - dzwonię - paczka została nadana do paczkomatu, teraz jest długi weekend, więc jest wolniejszy przepływ informacji, ale przesyłkę dostanę zapewne 2.05

Już po północy 2.05 sprawdzam czy aplikacja InPost dostała numer przesyłki - nie dostała, oraz stan przesyłki w DHL - wciąż tylko dane elektroniczne.

pon. 02.05 03:08 - mail od DHL, że przesyłka została nadana i że dostanę ją w kolejnym dniu roboczym
pon. 02.05 07:42 - mail od DHL - przesyłka zostanie dostarczona dzisiaj, ta sama informacja przychodzi smsem.
pon. 02.05 12:57 - przesyłka została dostarczona przez DHL, dobrze, że kolega był na miejscu i mógł odebrać

W poniedziałek okazało się, że można zobaczyć historię przesyłki w DHL i że trafiła ona do nich już 29.04.


PS. 4 maja dostałem telefon z Militaria.pl, kolejna sympatyczna pani przeprosiła za zamieszanie i dała mi kod rabatowy.

niedziela, 3 kwietnia 2022

Midland G9 Pro - sympatyczne(?) radio PMR

Pierwsze wrażenia

plusy:

  • Okazuje się, że niska moc nadawania (10 mW) wystarcza do komunikacji w kilkupiętrowym bloku mieszkalnym.

minusy:

  • Żeby zmienić kanał trzeba najpierw wcisnąć klawisz Menu, następnie wybrać kanał, a potem wcisnąć na moment PTT lub poczekać 5 sekund. Tak jakby blokada klawiatury nie chroniła wystarczająco przed przypadkową zmianą kanału.
  • Radio posiada 32 kanały, są to jednak te same dwie szesnastki PMR. Różnią się tym, że kanały 1-16 można zaprogramować zmieniając kody CTCSS i DCS, natomiast kanały 17-32 (oznaczone literką P - predefined) to te same kanały co 1-16. ale z ustawionym 16 tonem (114.8 Hz) CTCSS. Żeby było głupiej skaner sprawdza również te kanały i nie da się ich wyłączyć.

ciekawostki:

  • Internet twierdzi, że zmieniając konfigurację zworek można wyłączyć pasmo LPD i zwiększyć moc nadawania do 5 W (Hi) i 0,5 W (Low) z fabrycznych 0,5 i 0,01, ale to oczywiście nie jest legalne i pewnie strasznie zżera akumulatory.