piątek, 25 grudnia 2015

Uczulenie na Nutellę

Nutella ak

Kilka lat temu w Boże Narodzenie poczułem się fatalnie - jakbym był w stanie przedzawałowym. Pomyślałem, że to pewnie z przejedzenia, więc wziąłem dwie tabletki Manti. Nie pomagało to wziąłem kolejne dwie i jeszcze dwie. W końcu po dłuższym czasie objawy ustały. Następnego dnia sytuacja się powtórzyła. Zacząłem się zastanawiać czy zjadłem coś co dzień wcześniej. Tak - Nutellę. Przypomniałem sobie, że parę miesięcy wcześniej robiłem testy uczuleniowe i wyszło, że jestem uczulony na orzechy. Wziąłem zatem pigułkę antyuczuleniową. Objawy stanu przedzawałowego minęły znacznie szybciej niż poprzedniego dnia. Żeby być pewnym, że to przez orzechy, kolejnego dnia wziąłem pigułkę, odczekałem trochę czasu i dopiero wtedy zjadłem Nutellę. Tym razem żadnych nieprzyjemnych objawów nie było.

poniedziałek, 21 grudnia 2015

Jakiej narodowości była Matka Boska?

Jeruzal Kościół

Kolejny już raz odpowiadam komuś na Facebooku cytatem z serialu Ranczo. Ponieważ zawsze muszę go odszukać w internecie i poprawić znów te same błędy to publikuję go tutaj żeby mieć łatwiej w przyszłości.

Wikary: A może pani Solejukowa powiedzieć, jakiej narodowości była Matka Boska?
Solejukowa: Jakże to znaczy? Dziwne pytania ksiądz zadaje. No... nasza matka to przecież, czyli Polka.
Wikary: Jak może pani twierdzić, ze Matka Boska jest Polką?
Solejukowa: Przecież Matka Boska Częstochowska. A Częstochowa gdzie leży? Chyba nie we Francji.
Wikary: Matko Boska!
Solejukowa: Częstochowska! Tak, tak proszę księdza.
Wikary: A Jezus Chrystus to jakiego, uważa pani jest pochodzenia?
Solejukowa: No, a jakiego ma być jak matka Polka? Przecież matka obcego dziecka nie urodzi, tylko swoje. Jak ona nasza, to i on z naszych, czyli Polak.
Wikary: Pani Solejukowa, o Pana Boga to już się boje pytać.
Solejukowa: A niech ksiądz pyta. Ja wiem, co trzeba.
Ksiądz odchodzi zatykając uszy.
Solejukowa: A to się nam trafił młody wikary niedoświadczony.

I jeszcze tytułem komentarza, ale już na poważnie:

środa, 9 grudnia 2015

Opera 12

Jeszcze pewnie chwilę będę używał tej wersji, a dzisiaj po raz drugi w ostatnim czasie zepsuła mi się po aktualizacji Windowsa. Zapiszę sobie zatem co trzeba robić w takiej sytuacji żebym znów nie tracił czasu na szukanie rozwiązania. Samo wysypanie oznacza się tym, że po uruchomieniu przez pewien czas właściwie nic się nie dzieje, aż w końcu wyskakuje komunikat:

Cannot initialize Opera due to lack of memory: module 25

Pliki użytkownika znajdują się w dwóch katalogach:

%USERPROFILE%\AppData\Local\Opera\Opera\

%USERPROFILE%\AppData\Roaming\Opera\Opera\

Obu zmieniamy nazwy lub przenosimy w inne miejsce i uruchamiamy program. Powinien bez problemu się uruchomić zakładając nowe wersje tych katalogów. Znów zamykamy przeglądarkę.

Do katalogu %USERPROFILE%\AppData\Roaming\Opera\Opera\ z wcześniejszej wersji kopiujemy następujące pliki:

bookmarks.adr
operaprefs.ini
speeddial.ini

Czyli zakładki, konfigurację i szybkie wybieranie.

Możemy także przenieść całe katalogi:

%USERPROFILE%\AppData\Local\Opera\Opera\mail\

%USERPROFILE%\AppData\Local\Opera\Opera\widgets\

%USERPROFILE%\AppData\Roaming\Opera\Opera\dictionaries\

Ponownie uruchamiamy przeglądarkę. Wchodzimy do menu Widok | Paski narzędzi, zaznaczamy Pasek zakładek i cieszymy się znów działającą Operą 12.

poniedziałek, 30 listopada 2015

Can't Take My Eyes Off You

You're just too good to be true
I can't take my eyes off of you
You'd be like heaven to touch
Oh, I wanna hold you so much
At long last love has arrived
And I thank God I'm alive
You're just too good to be true
I can't take my eyes off of you

Pardon the way that I stare.
There's nothing else to compare.
The sight of you leaves me weak.
There are no words left to speak.
But if you feel like I feel.
Please let me know that it's real.
You're just too good to be true.
Can't take my eyes off of you.

I love you baby, and if it's quite all right
I need you baby, you warm a lonely night
I love you baby. Trust in me when I say
Oh pretty baby, don't bring me down I pray
Oh pretty baby, now that I found you, stay
And let me love you, baby let me love you

You're just too good to be true
I can't take my eyes off of you
You'd be like heaven to touch
Oh, I wanna hold you so much
At long last love has arrived
And I thank God I'm alive
You're just too good to be true
I can't take my eyes off of you

I love you baby, and if it's quite all right
I need you baby, you warm a lonely night
I love you baby. Trust in me when I say
Oh, pretty baby, don't bring me down, I pray
Oh pretty baby, now that I found you, stay
Oh, pretty baby, trust in me when I say.

I need you baby, where would you come my way.
Oh pretty baby, now that I found you, stay
And let me love you baby let me love you

niedziela, 15 listopada 2015

Odebrać złodziejom

(c) sjs 2002
 
W związku z nagonką na rysownika Jana Kozę oraz Gazetę Wyborczą, która umieściła jego rysunek, naszła mnie myśl, że przecież jest czymś normalnym, że złodziejom odbiera się zrabowane dobra. Tymczasem pozwoliliśmy nazistom ukraść znak, który pojawił się już w paleolicie - ok. 10 tysięcy lat temu i był używany praktycznie na całym świecie, zazwyczaj jako symbol Słońca. Wojna skończyła się już ponad 70 lat temu, naziści na szczęście są marginesem, więc myślę, że najwyższy czas odebrać im swastykę. Niestety nie wiem jak to zrobić. Myślę jednak, że warto.

Swastyka była używana także w Polsce i to całkiem niedawno - w wojsku dwudziestolecia międzywojennego oraz przez górali jako tzw. krzyżyk niespodziany. Jest dobrze widoczna na kamieniu upamiętniającym miejsce śmierci Mieczysława Karłowicza na stokach Małego Kościelca. Dopiero druga wojna światowa zepsuła jej symbolikę.
Co do samego rysunku, rozumiem go jako ilustrację tego jak łatwo osoby o faszystowskich czy nazistowskich poglądach farbują się obecnie na polskich patriotów.

To są jednak parszywe gnidy!Ktoś się jeszcze dziwi dlaczego nazywam ich GWnianą?!
Posted by Łukasz Kister on 12 listopada 2015

Marian Piłka: "Ta gazeta powinna spotkać się z całkowitym ostracyzmem ze strony patriotycznej opinii publicznej".
Posted by wPolityce.pl on 13 listopada 2015

piątek, 13 listopada 2015

Jeden z powodów kryzysu męskości

Jeżeli rzeczywiście jest tak jak mówi dr Lichtenberg-Kokoszka to kobiety, które nie chcą mieć w przyszłości niemęskich synów nigdy nie powinny stosować antykoncepcji hormonalnej. W każdym razie nie przed urodzeniem dzieci.




Czy ktoś zna jakieś badania, które potwierdzają lub zaprzeczają temu co mówi pani doktor?

Więcej filmów z serii Echa życia płodowego.

poniedziałek, 9 listopada 2015

26 lat temu upadł Mur Berliński

Królik po berlińsku - film dokumentalny o Murze Berlińskim zrobiony w formie filmu przyrodniczego z narracją prowadzoną przez Krystynę Czubównę. Film można obejrzeć na stronie TVP:

http://vod.tvp.pl/dokumenty/historia/krolik-po-berlinsku/wideo/krolik-po-berlinsku/4281354

Z materiałów producenta:

Opowieść o tysiącach dzikich królików, które zamieszkiwały strefę śmierci Muru Berlińskiego. Pas ziemi między dwoma murami był jakby "stworzony" dla tych zwierząt - pełno nietkniętej trawy, drapieżniki zostały za murem, strażnicy pilnowali, żeby żaden człowiek nie "zakłócał" spokoju królików. Przez 28 lat żyły tam zamknięte, ale bezpieczne. Niestety pewnego dnia Mur runął, a króliki musiały poszukać dla siebie nowego miejsca. Film jest alegorią przybliżającą dzieje Europy Wschodniej z "króliczej" perspektywy.

niedziela, 8 listopada 2015

Lewacy odpowiedzieli prawakom


Poziom inteligencji młodej polskiej lewicy!Z cyklu: #ŚmiechPrzezŁzy
Posted by Łukasz Kister on 7 listopada 2015

MęSZczyźni z ONRu - byliście dziś największą atrakcją tegorocznej parady równości... Brawo :D
Posted by Jakub Szymczuk - MIKROBLOG FOTOREPORTERA on 15 czerwca 2013

czwartek, 5 listopada 2015

Bardzo patriotyczny czarny orzeł

Po raz kolejny szczecińskie służby mundurowe zapraszają wszystkich na akcję Honorowego Krwiodawstwa w ramach obchodów...

Posted by Świnoujście w sieci on 5 listopada 2015

niedziela, 1 listopada 2015

Dziady, Halloween, Wszystkich Świętych i Zaduszki

Przełom października i listopada to czas, w którym wszystko się miesza. Najpierw odżywa coroczna dyskusja o szkodliwości Halloween. Następnie Polacy obchodzą w smutku i względnej ciszy radosny (sic!) dzień Wszystkich Świętych by Dzień Zaduszny praktycznie w ogóle zignorować, no chyba, że akurat wypada w weekend.

Nie będę tu pisał czy przyjmowanie różnych świąt z zachodu jest słuszne czy nie. Teraz największa dyskusja dotyczy właśnie Halloween i Walentynek. Jednak tak przecież swojska choinka zawędrowała do Polski dopiero dzięki protestanckim zaborcom. Zresztą cofając się w historii może się okazać, że większość obecnych zwyczajów nie jest pochodzenia słowiańskiego, a daty świąt chrześcijańskich są zbieżne z wcześniejszymi datami świąt religii przedchrześcijańskich. Czy to źle? Oczywiście nie.

Większość z nas o obrzędzie dziadów dowiaduje się w szkole podczas omawiania twórczości Mickiewicza. Spotkanie ze zmarłymi przodkami miało pomóc żywym w ich życiu, a zmarłym zapewnić spokój w zaświatach. Okazuje się, że obrzędy te nadal żyją w niektórych rejonach Polski oraz na wschód o niej i są obchodzone nawet dwa razy w roku - także na wiosnę.

Mówienie o tym, że Halloween jest świętem pogańskim, a nawet satanistycznym jest przejawem niezrozumienia tematu, albo specjalną manipulacją. Sama nazwa pochodzi najprawdopodobniej od All Hallows' E’en, czy wcześniejszego All Hallows' Eve czyli wigilii Wszystkich Świętych. Zwyczaje związane z tym dniem zostały przeniesione do Ameryki blisko 200 lat temu przez irlandzkich (katolickich) emigrantów i tam uległy komercjalizacji. Jak i inne święta.

Myślę, że większym problemem jest właśnie obecna komercjalizacja Bożego Narodzenia niż to, że dwa miesiące wcześniej dzieci bawią się przebierając się za śmierć czy diabły. W końcu obie te postaci występują też w naszych jasełkach czy wśród kolędników. Niektórzy mówią, że śmierci czy diabła nie należy oswajać. Ależ trzeba. Śmierć jest naturalną częścią życia. Nie należy się jej bać tylko być gotowym na jej przyjście. Dla niewierzących następuje wtedy koniec, wierzący zaś przechodzą wtedy do lepszego świata, albo  zostają potępieni. Ponieważ nie znamy dnia ani godziny trzeba pamiętać, że ta chwila nadejdzie i wcześniej żyć tak by nie żałować gdy nastanie.

O diable czyli o szatanie (swoją drogą słowo szatan w hebrajskim oznacza przeciwnika), wierzący też nie powinni zapominać. Jego najlepszą sztuczką jest to, że właśnie zapominamy o jego istnieniu. Pamiętać powinniśmy także, że został on już pokonany przez śmierć Chrystusa, dzięki czemu łatwiej jest nam opierać się jego pokusom i możemy dostąpić zbawienia.

Pierwszy listopada jest właśnie radosnym świętem dedykowanym tym, którzy potrafili właściwie żyć na ziemi i żyją teraz wiecznie dostępując zbawienia. Ponieważ jest to dzień  ku czci wszystkich znanych i nieznanych z imienia świętych jest też dniem, w którym wszyscy mamy imieniny. Czy zatem może to być dzień pogrążony w smutku?

Zaduma bardziej pasuje do Dnia Zadusznego przypadającego 2 listopada. Dla katolików jest on dniem modlitwy za dusze zmarłych przebywające w czyśćcu. Nie wiemy czy nasi zmarli zasłużyli na zbawienie, czy muszą się jeszcze do niego przygotować. Modlitwami możemy im pomóc w tym przygotowaniu.

Tylko 1 listopada jest dniem wolnym od pracy przez co różnice pomiędzy 1 i 2 listopada zatarły się w naszej świadomości.


Niestety nie potrafię prawidłowo podlinkować poniższego komentarza - adres przenosi do komentowanego tekstu, a nie do samego komentarza, który nie jest też od razu widoczny. Jest on jednak na tyle ciekawy, że warto go przeczytać. Z tych powodów publikuję go w całości poniżej.
Anna Różańska · Uniwersytet Adama Mickiewicza

Jako językoznawca, zmagający się z różnymi przesądami na temat kultury angielskiej i amerykańskiej, pozwolę sobie przedstawić kilka faktów. 

Po pierwsze: Halloween to Wigilia Wszystkich Świętych - takie jest dosłowne znaczenie tej nazwy. Jest tu zbieżność dat z pogańskim świętem Samhain, w obchodach można też znaleźć elementy rzymskiego kultu Pomony (bogini sadów) ale jest test dużo elementów chrześcijańskich, które z czasem uległy komercjalizacji i spłyceniu - tak, że dziś nie są już rozpoznawane. Obchody Halloween zaczęły się dawno temu w Irlandii, kiedy pobożni chłopi obchodzili tę noc w t
rwodze jako dzień potępionych. Potem był dzień Wszystkich Świętych, a potem - Dzień Zaduszny. Irlandczycy wokół dnia Wszystkich Świętych utworzyli swoistą triadę: dzień potępionych - dzień zbawionych - dzień dusz czyśćcowych. Zwyczaj ten nie przyjął się jednak w Kościele powszechnym. Łatwo przeniknął natomiast do Wielkiej Brytanii. Z czasem narosła wokół niego bogata obrzędowość: dzieci bawiły się w łowienie jabłek (to element z kultu Pomony, może także ze święta plonów), przygotowywano lampion z rzepy (dynie pojawiły się dopiero, gdy tradycja, wraz z osadnikami Irlandzkimi przywędrowała do Ameryki) i przebierano się. Ów lampion - "Jack o'lantern", który urósł do symbolu Halloween, ma jako uzasadnienie chrześcijańską legendę:

Leniwy, ale inteligentny Jack żył z oszustwa, grając w karty i nigdy nie zdobył się na żaden bezinteresowny czyn. Kiedy przyszła pora, by umarł, zjawił się diabeł po jego duszę. Jack spytał go jednak podstępnie, czy to prawda, co mówią o diabelskim kunszcie do oszukiwania: czy może diabeł zmienić się w jakiś przedmiot, np. pieniążek? Diabeł prychnął tylko i zmienił się w monetę, a Jack ścisnął go mocno w dłoni. Jack miał zaś na dłoni bliznę w kształcie krzyża, a wiadomo, że diabeł nie znosi krzyża: wił się, sapał, a kiedy Jack otworzył wreszcie palce, czmychnął prędko z powrotem do piekła. Jack odetchnął i postanowił sobie pokutę, ale nigdy się za nią nie zabrał. Po roku diabeł wrócił, gdyż dni Jack'a dobiegły końca. Tym razem Jack, chcąc wygrać znowu na czasie, zaproponował mu grę w kości - wiedząc, że to prawdziwie szatańska rozrywka. Diabeł przystał na partyjkę i wyrzucił parę: dwie jedynki. Jack użył własnych kości i wyrzucił dwie trójki, a te ułożyły się w literę "T", jak drzewo krzyża. Szatan znowu uciekł co prędzej do piekła, a Jack obiecał pokutować, ale ciągle zwlekał, aż przyszedł dzień śmierci. Kostucha zabrała Jacka. Poszedł do bram raju, ale święty Piotr nie mógł go wpuścić: wszak przez całe życie Jack nie wykonał ani jednego czynu, który byłby bezinteresowny. Jednak diabeł żywił do Jack'a taką urazę, że nie chciał go wpuścić do piekła. Rzucił mu tylko parę żarzących się węgli, które mu się należały. Jack schował je w skórze rzepy, żeby mu ich wiatr nie zdmuchnął - i tak tuła się jego dusza po świecie. Mówią, że można nieszczęśnika zobaczyć w wigilię Wszystkich Świętych.

Przebieranie się może być zwyczajem francuskim - we Francji odtwarzano w uroczystość wszystkich świętych korowody z "dance macabre" - tańca śmierci - przebierając się za osoby reprezentujące wszystkie grupy społeczne. Przebieranie się weszło do obchodów Halloween prawdopodobnie dopiero w XVIIIw., kiedy irlandzcy i francuscy katolicy zawierali mieszane małżeństwa w Stanach Zjednoczonych.

Zwyczaj proszenia o cukierki jest także katolickiej proweniencji. Podaje się dwa jego źródła. Po pierwsze, w wigilię Wszystkich Świętych ubodzy mieli chodzić od domu do domu i prosić o datki żywnościowe, w zamian obiecując modlitwę za zmarłych z domu ofiarodawcy (wg http://www.bbc.co.uk/schools/events/halloween/). Po drugie, katolicy po przymusowym wprowadzeniu anglikanizmu przez Henryka VIII stawiali opór na różne sposoby, czasem niemądrze. Przykładem takiego niechrześcijańskiego i nieprzemyślanego oporu był "spisek prochowy" (Gunpowder Plot), mający na celu wysadzenie w powietrze budynków parlamentu w trakcie posiedzenia, na którym miał być obecny król. Spisek udaremniono 5 listopada 1605, który to dzień do dziś obchodzony jest w Wielkiej Brytanii przy wystrzałach fajerwerków. W tygodniu następującym po złapaniu spiskowców, rozradowani protestanci mieli w przebraniu odwiedzać katolickich sąsiadów i domagać się ciasta i piwa, by świętować ocalenie króla (tak podaje o. Augustine Thompson, O.P. na stronie http://www.crossroadsinitiative.com/.../Truth_about...).

Jak widać, Halloween było obchodzone na długo przed tym, jak Kościół Szatana zaczął w tym samym dniu obchodzić swoje uroczystości. Nie wiem, jak sataniści świętują ten dzień, ale chyba mają dla niego inną nazwę (Wigilia Wszystkich Świętych nie przystaje do święta satanistycznego, nieprawdaż?). Można ubolewać nad komercjalizacją i spłycaniem jego znaczenia - ten sam los jednak, na naszych oczach, spotyka Uroczystość Narodzenia Pańskiego i Wielkanoc (które to święta, jak wytykają nam Świadkowie Jehowy, też zbiegają się z datami pogańskich uroczystości - my jednak wiemy, że nie czcimy słońca ani odradzających mocy przyrody). Wydaje mi się, że bronić się możemy przez akcentowanie właściwego przekazu tych świąt, a nie ich oprawy. Ważne, aby w naszych domach panowała prawdziwa, religijna atmosfera odpowiednia dla Bożego Narodzenia czy Zmartwychwstania. 

Osobiście nie popieram organizowania Halloween w przedszkolach i szkołach - też jestem z pokolenia, dla którego to obcy obyczaj. Mam jednak zrozumienie dla kultury anglosaskiej i amerykańskiej i nie zabraniam świętowania w domu moim dzieciom, które ten nowy obyczaj wyraźnie pociąga. Skoro już chcą świętować, dbam, by znały legendę o nieszczęsnym Jack'u i rozumiały, że egoizm zamyka drzwi do Nieba - spryt, intelekt nic nie pomogą. Modlimy się też wieczorem za wszystkich sąsiadów, którzy podarowali nam cukierki. Mówię też, że trzeba rozumieć opór starszych przed tą tradycją, bo pochodzi z innych krajów. Możliwe jednak, że za pół wieku obchodzenie Halloween będzie u nas równie popularne, co w USA. Cóż, choinka, którą wszyscy prawie stroimy przed Wigilią Bożego Narodzenia, też przyszła jako nieproszona "niemczyzna" na przełomie XVIII i XIXw. - i została.

Zainteresowanych chrześcijańskimi rysami w obrzędowości Halloween odsyłam do artykułów (niestety w języku angielskim):

1. Halloween: http://www.bbc.co.uk/schools/events/halloween/
2. How Halloween can be redeemed: http://www.americancatholic.org/newsletters/cu/ac1099.asp
3. Halloween: The Real Story! http://www.crossroadsinitiative.com/.../Truth_about...
4. What does the Bible say about Halloween? http://christianity.about.com/.../i/biblehalloween.htm


#Halloween - promocja okultyzmu czy zwykła głupota?
Posted by Stacja7.pl on 30 październik 2013



No nieźle.... Mój kolega (nie podaję kto, bo może nie chcieć) napisał tak:Państwo wyznaniowe nadchodzi szybciej, niż...
Posted by Mikolaj Golachowski on 30 październik 2015



Od ojca: "Kochani, Wszystkich Świętych bez tego obrazu obyć się nie może, czyli niech Wam święci wejdą na głowę! Dzisiaj...
Posted by Langusta na palmie on 1 listopada 2015




EDIT:
Od pani Anny Różańskiej, której tekst powyżej zacytowałem, dostałem aktualizację linków do materiałów uzupełniających:

1. Halloween: http://www.bbc.co.uk/religion/0/24623370
2. How Halloween can be redeemed: http://www.americancatholic.org/news/report.aspx?id=3676

sobota, 31 października 2015

Napar na odporność od Moniki

Kupujesz korzeń imbiru ok. 7-10 cm, trzy cytryny - kroisz to na kawałki wrzucasz do dużego słoika (np 3 l) i zalewasz gorącą wodą. Mieszasz i przykrywasz na około pół godziny. Potem dosypujesz łyżeczkę cynamonu i dwie łyżki miodu. I znowu mieszasz, i zostawiasz na kilka godzin. Potem można podgrzewać i pić gorące, albo zimne.

Chmury [2017-11-07]



piątek, 23 października 2015

Czy kanał (przekop) przez Mierzeję Wiślaną jest potrzebny?



Od wielu lat wraca pomysł budowy kanału przez Mierzeję Wiślaną. Główne argumenty są dwa - rozwój portu w Elblągu i uniezależnienie się od Rosjan. Port w Elblągu ma być wsparciem dla portów handlowych w Gdyni i Gdańsku. Problem z Elblągiem polega na tym, że jedyna droga morska prowadzi do niego przez Cieśninę Piławską, która znajduje się na terenie Rosji. Polskie jednostki nie mają problemu z tranzytem. Jednak statki należące do państw trzecich zamiar przepłynięcia muszą zgłaszać z dwutygodniowym wyprzedzeniem.

Większość towarów przeładowywanych w elbląskim porcie jest wysyłana lub pochodzi z... Obwodu Kaliningradzkiego. Na co zresztą bardzo boleśnie wpłynął spadek wartości rubla - towary z Polski stały się zbyt drogie dla Rosjan i przeładunki mocno spadły.

Tor żeglugowy z Cieśniny Piławskiej do Elbląga pozwala przepływać statkom o zanurzeniu do 1,8 m. Kanał przez Mierzeję i nowy tor wodny przez Zalew Wiślany ma być dostępny dla jednostek o zanurzeniu do 4 metrów, czyli ponad dwa razy więcej. Jednak w porównaniu z Gdańskiem to bardzo mało - Port Północny przyjmuje jednostki o zanurzeniu do 15 metrów. Gdynia niewiele mniej - 13,5 m. Tor wodny do Szczecina został (lub ma zostać) pogłębiony do 12,5 m.

Budowa kanału przez Mierzeję Wiślaną ma kosztować prawie miliard złotych. Do tego dojdą jeszcze koszty utrzymania toru wodnego. Za te setki milionów potrzebnych na budowę kanału można utrzymać tor wodny do Szczecina przez... 60 lat.

Zamiast wątpliwej ekonomicznie i ekologicznie budowy kanału przez Mierzeję lepiej będzie poprawić żeglowność szlaku wodnego przez Szkarpawę. To na pewno napędzi turystykę żeglarską w tym rejonie. Małe statki handlowe dalej będą mogły korzystać z Cieśniny Piławskiej. Armatorzy jednostek obcych bander raczej powinni potrafić przewidzieć z dwutygodniowym wyprzedzeniem potrzebę tranzytu przez Rosję, a jeśli nie to przecież mamy też porty w Kołobrzegu, Darłowie i Ustce.

czwartek, 22 października 2015

Jeden krzyżyk do sejmu, jeden do senatu

W najbliższą niedzielę odbędą się wybory parlamentarne. Państwowa Komisja Wyborcza pokazała jak będą wyglądały karty do głosowania. Ponieważ karta z kandydatami do sejmu będzie w postaci broszury to podnosi się krzyk, że ludzie znów będą mieli problemy z oddaniem ważnego głosu i podobnie jak przy ostatnich wyborach samorządowych będą głosowali na kilka list. PKW tłumaczy się, że karta nie może być w postaci płachty bo nie dałoby się zrobić do niej nakładki dla niewidomych. Ci co uważają, że broszura to błąd apelują by poszczególne komisje wyborcze uczulały głosujących o sposobie głosowania by nie powtórzyła się wcześniejsza sytuacja, gdy aż 18% kart zawierało nieważne głosy.

Ci, co wtedy i teraz płaczą nad książeczką zapominają o tym, że wiele z tych głosów mogło specjalnie zostać tak oddanych aby pokazać politykom, że ludzie chcą głosować, ale nie mają na kogo. Z ówczesnych komentarzy różnych osób rysował się taki właśnie obraz tłumaczący tę sytuację. Niestety nie przebiła się ona do mainstreamu. Szkoda, bo to jak wiele jest takich osób możemy poznać tylko gdy zostanie wprowadzona instytucja głosu ważnego niewybierającego.

Myślę jednak, że nasze społeczeństwo nie składa się z aż 18% idiotów, którzy nie potrafią przyswoić informacji o sposobie głosowania. Spotkałem się z opinią, że państwo nie powinno zastawiać pułapek na obywateli. Słusznie, ale tu nie ma pułapki. Zawsze na karcie do głosowania jest króciutka instrukcja jak należy głosować. Natomiast jeśli dla kogoś jest to zbyt trudne to może i lepiej, że jego głos nie będzie ważny w sprawach dotyczących nas wszystkich.


Może być znowu problem z kartami do głosowania - "Zwracamy uwagę, na potrzebę dotarcia do obywateli i obywatelek z...
Posted by Fundacja Batorego on 20 październik 2015

Znowu???Fundacja Batorego alarmuje o wprowadzających w błąd kartach do głosowania.
Posted by Anna Streżyńska on 21 październik 2015

Wybory tuż, tuż, jednak pojawiają się poważne obawy – twórcy kart po raz kolejny przygotowali je w taki sposób, że możliwa będzie wysoka ilość nieważnych głosów.
Posted by Bezprawnik on 22 październik 2015

piątek, 18 września 2015

Biedne dzieci pozbawione sklepików szkolnych


Z dedykacją dla wszystkich posłów. Głosowali w tej sprawie razem: Kopacz, Kaczyński, Pawlak, Miller, Gowin, Palikot....
Posted by Przemysław Wipler on 18 września 2015

Kto zwolnił tę panią? Nie politycy tylko ci kochający ją uczniowie, którzy wolą jeść śmieciowe żarcie, a nie zdrowo się odżywiać.

czwartek, 10 września 2015

Koktajl z awokado od Moniki

  • 3 banany
  • całe awokado
  • sok z połowy limonki lub cytryny
  • 8-10 liści świeżej mięty
Wszystko kroimy i wrzucamy do miski po czym zalewamy mlekiem do poziomu składników i blendujemy.

piątek, 4 września 2015

Tak się śmiali z "bulu" i "nadzieji"

czwartek, 3 września 2015

Czy przewodniczący Solidarności był zomowcem?



Krąży po internecie zdjęcie pokazujące oddział ZOMO ze strzałką wskazującą jednego z milicjantów jako Piotra Dudę. Jeśli nie jest to zbieżność nazwisk to dopisek ten jest całkowicie kłamliwy i to z dwóch powodów:
  1. Obecny przewodniczący NSZZ Solidarność nie był w Milicji tylko w wojsku i to w bardzo konkretnej formacji - 6 Pomorskiej Dywizji Powietrznodesantowej.
  2. Zdjęcie zostało wykonane w 1973 r. - przewodniczący miał wtedy 11 lat

Gary Moore

Spotkanie na drodze



- Cześć! Jak szlak dalej wygląda, cały taki twardy? Fajny masz rower. My spadamy. Szerokości!

środa, 2 września 2015

Kandyduje, by obywatele byli gospodarzami we własnym kraju

By Piotr VaGla Waglowski mógł zostać kandydatem na senatora w najbliższych wyborach parlamentarnych potrzeba dwóch tysięcy podpisów mieszkańców okręgu, w którym startuje - Bemowo, Ochota, Ursus, Włochy i Wola.



wtorek, 1 września 2015

Chichot historii



To co usprawiedliwia przewodniczącego Dudę to to, że odbywał on wtedy zasadniczą służbę wojskową.

Przeniesienie numeru stacjonarnego

W ramach przenoszenia numeru stacjonarnego do Play dostaliśmy numer tymczasowy. Dzwoniąc na numer stacjonarny dostaje się teraz "nie ma takiego numeru", a dzwoniąc na tymczasowy "wybrany numer nie istnieje".

Działają wychodzące i można się dodzwonić z... Play.

Hitlerowska propaganda



Wszyscy, który publikują te zdjęcia i podpisują jako zrobione 1 września ulegają hitlerowskiej propagandzie. To co na nim widać to ustawka dla znanego sopockiego fotografa Hansa Sönnke zrobiona na przejściu granicznym w gdyńskich Kolibkach. Zdjęcia te wykonał dopiero 14 września, już po kapitulacji Gdyni. Wcześniej w tym miejscu trwały ciężkie walki. Formacja na zdjęciu to nie Wehrmacht tylko gdańska jednostka policyjna (Danziger Landespolizei). W tym czasie to już nie była granica z Wolnym Miastem Gdańskiem tylko z Trzecią Rzeszą (1.09 WMG stało się częścią Rzeszy).



Żeby było ciekawiej, na innym zdjęciu budynek graniczny udawał zajmowaną przez Niemców leśniczówkę.




Aktualizacja (2019-09-07):

Okazuje się, że zdjęcia z Kolibek jednak mogły zostać zrobione 1 września 1939 r. Przed południem, na kilkanaście godzin, południowe rejony Gdyni zostały zajęte przez gdańskie oddziały. Dodatkowo, fotografia podobna do powyższych zdjęć ukazała się w gazecie Danziger Vorposten datowanej na 2/3 września. Więcej na ten temat można przeczytać w artykule Jana Daniluka.

poniedziałek, 31 sierpnia 2015

Referendum 6 września 2015 r.

Zbliżające się referendum jest dobrym przykładem tego jak nie należy stanowić prawa pod wpływem jednego zdarzenia. Na końcu wypowiedź Piotra VaGli Waglowskiego, który w ogóle zachęca do tego by nie brać w nim udziału aby nie stało się wiążące. Sam jeszcze nie wiem czy pójdę, ale jeśli pójdę to zagłosuję tak jak napisałem poniżej.
  1. Czy jest Pani/Pan za wprowadzeniem jednomandatowych okręgów wyborczych w wyborach do Sejmu Rzeczypospolitej Polskiej?

    Jakoś nie wierzę w to, że będzie lepiej po wprowadzeniu JOW-ów. Mamy je w wyborach do senatu i jakoś pozytywnie to na jego skład nie wpłynęło. Wielka Brytania, tak często wspominana przez zwolenników, jest raczej anty przykładem. Jedyna zaleta to możliwość wejścia do parlamentu kandydatów niezależnych, za to zagrożeniem jest rozdrobnienie sejmu, a to już przerabialiśmy.

    Głosuję na NIE.
     
  2. Czy jest Pani/Pan za utrzymaniem dotychczasowego sposobu finansowania partii politycznych z budżetu państwa?

    Pytanie jest źle postawione ponieważ nie wynika z niego co będzie jeśli zwycięży negatywna odpowiedź. Może to być równie dobrze zwiększenie kwoty finansowania. Jednak o czym my w ogóle rozmawiamy? Roczna subwencja dla wszystkich uprawnionych partii to ok. 50 mln. Jest to mniej więcej ta sama kwota ile kosztuje wakacyjne otwarcie bramek na autostradzie A1, albo 1/4 budżetu IPN, albo połowa kosztu przeprowadzenia tego referendum.

    Głosuję na TAK.
     
  3. Czy jest Pani/Pan za wprowadzeniem zasady ogólnej rozstrzygania wątpliwości co do wykładni przepisów prawa podatkowego na korzyść podatnika?

    Ładnie tę sprawę opisał Jan Kazimierz Adamczyk. Jedna uwaga do tekstu, ustawa zmieniająca Ordynację podatkową przeszła już cały proces legislacyjny i została opublikowana w Dzienniku Ustaw.

    Głosuję na TAK.
Swoją drogą to ciekawe, jak długo referendum jest wiążące? Wg art. 67 ustawy o referendum ogólnokrajowym właściwe organy państwowe powinny niezwłocznie przystąpić do realizacji jego postanowień. Ale co jeśli na pytanie drugie większość osób odpowie pozytywnie?

Kamizelki odblaskowe w samochodzie



Rok temu wszedł  w życie przepis wprowadzający tylnymi drzwiami obowiązek wożenia w samochodzie tylu kamizelek odblaskowych ilu mieści on pasażerów. W tym miejscu pewnie większość kierowców zaprotestuje, że nic takiego nie ma. I rzeczywiście nie ma, ale spróbuj drogi* kierowco wyjechać z miasta z rodziną i zatrzymać się po zmroku gdzieś w polu.
Art. 11. ust. 4a. Pieszy poruszający się po drodze po zmierzchu poza obszarem zabudowanym jest obowiązany używać elementów odblaskowych w sposób widoczny dla innych uczestników ruchu, chyba że porusza się po drodze przeznaczonej wyłącznie dla pieszych lub po chodniku.
 Z przepisu tego wynika również obowiązek posiadania odblasków przez rowerzystów. Łatwo wyobrazić sobie sytuację, że przez awarię roweru będzie musiał wracać pieszo po ciemku.

*) Wg taryfikatora za brak odblasków grozi mandat w wysokości 100 zł. Jak podała Rzeczpospolita, w ciągu pierwszych trzech miesięcy 2015 r. policja takich mandatów nałożyła ponad 15 tysięcy. 

środa, 26 sierpnia 2015

10 lat temu w Gdańsku - Solidarność Live





Przestrzeń Wolności 2005 – koncert Jeana Michela Jarre’a w ramach serii koncertowej Przestrzeń Wolności. Odbył się 26 sierpnia 2005 r. na terenie Stoczni Gdańskiej z okazji obchodów święta 25. rocznicy powstania Solidarności. Koncert organizowała Fundacja Gdańska.

Wraz z artystą i jego ekipą wystąpił Chór Uniwersytetu Gdańskiego i Orkiestra Filharmonii Bałtyckiej. Wykonane były zarówno znane utwory Jarre’a, jak przygotowane specjalnie na tę okazję, nazwane "Suitą Gdańską". Wykorzystano w niej fragmenty piosenki Jacka Kaczmarskiego, „Mury”, funkcjonującej w latach 80. XX w. jako nieoficjalny hymn Solidarności. Podczas koncertu wykorzystano również stoczniową maszynerię w postaci żurawia (unosił on metalową płytę jako dodatkowy telebim) i platformę transportową, na pokładzie której Jarre "wjechał" na scenę i tym samym rozpoczął widowisko. Trwało ono od godziny ok. 21.00 do ok. 23.30.

Podczas koncertu przemówienie wygłosił Lech Wałęsa, a także prezydent Gdańska Paweł Adamowicz, który wręczył francuskiemu artyście pamiątkową statuetkę oraz tytuł honorowego obywatela Gdańska.

Koncert oglądało na żywo ponad 170 000 osób, był także transmitowany przez telewizję i internet.

Lista utworów
  1. Shipyard Overture (Revolution Industrielle Ouverture)
  2. Suite for Flute
  3. Oxygene 2
  4. Tribute to Chopin
  5. Aero
  6. Oxygene 4
  7. Souvenir (of China)
  8. Geometry of Love
  9. Equinoxe 4
  10. Space of Freedom (March 23)
  11. Aerology
  12. Theremin Memories
  13. Chronology 2
  14. Mury
  15. Chronology 6
  16. Oxygene 8
  17. Light My Sky
  18. Tribute to Jean Paul II (Acropolis)
  19. Rendez-Vous 2
  20. Vivaldi: Summer - Presto
  21. The Emigrant
  22. Oxygene 12
  23. Rendez-Vous 4
  24. Solidarność (Oxygene 13)
  25. Aerology remix
Wszystkie utwory zostały skomponowane przez Jeana Michela Jarre’a, z wyjątkiem:
  • Summer - Presto – Vivaldi DP
  • Mury – Lluís Llach
Część utworów ukazała się na płycie CD Live from Gdańsk (Koncert w Stoczni).
Zapis koncertu został wydany na płycie DVD Solidarność Live.

Tekst zaczerpnięty z Wikipedii

wtorek, 25 sierpnia 2015

Kosiarka

Gdy szykowałem się do wyjścia z domu dobiegał mnie spory hałas zza okna, czegoś w rodzaju kosiarki. Tylko, że od ulicy nie mam trawnika, no to co to może być? Wyszedłem z bramy i stanąłem jak wryty. Ulicą szło trzech gości i kosiło... chodnik.

niedziela, 23 sierpnia 2015

Joe Satriani

Kac po wódce


Krzysztof Raczkowiak, Grupa mężczyzn niosących śmiertelnie rannego Michała Adamowicza, Lubin, 31 sierpnia 1982

Wykorzystanie tego zdjęcia do reklamy mogło być przejawem głupoty lub niewiedzy, albo, co gorsza, zaplanowanym sposobem na promocję. Swoją drogą to ciekawe, jak słusznie zauważył Piotr VaGla Waglowski, istnieje w Polsce zakaz reklamy alkoholu, który obejmuje nawet podawanie nazwy producenta, a tu nagle wielu ludzi i mediów opublikowało zdjęcie z dodanym logiem i hasłem reklamowym. Jedyna pozytywna w tym wszystkim rzecz jest taka, że może chociaż parę osób dowie się co się stało ponad trzydzieści lat temu.

Post Piotra VaGli Waglowskiego

Mówicie, że z tym zdjęciem z 1982 roku to totalna durnota i musieli to zrobić bezmózgi. Tymczasem zakaz reklamy obejmuje...
Posted by Piotr VaGla Waglowski on 18 sierpnia 2015

Takie będą Rzeczypospolite, jakie ich młodzieży chowanie

Skąd młodzi dorośli mają wiedzieć co jest na zdjęciach, skoro nikt im tego nawet nie pokazał, nie mówiąc już o porządnym nauczaniu (nie tylko) najnowszej historii? Najpierw na początku roku jakaś organizacja narodowa(!) protestowała przeciwko kampanii reklamowej Europejskiego Centrum Solidarności nazywając Gierka witającego Breżniewa "parą gejów", a sam plakat "promocją dewiacji seksualnych".

Jan Morek, Powitanie Leonida Breżniewa z Edwardem Gierkiem, Warszawa, 16 kwietnia 1974

Natomiast w ostatnich dniach pewna wódka promowała się zdjęciem z wydarzeń ze stanu wojennego. Podpis pod zdjęciem sugerował, że ilustruje ono dobrą zabawa przy tym alkoholu.

Krzysztof Raczkowiak, Grupa mężczyzn niosących śmiertelnie rannego Michała Adamowicza, Lubin, 31 sierpnia 1982

sobota, 15 sierpnia 2015

Instalacja Windows 10 w notebooku



Wszystko niby proste, ale trzeba robić po kolei i z głową bo później są problemy.

Żeby zrobić czystą instalację Windows 10 aktualizując system z Windows 7 lub 8.1 trzeba najpierw... dokonać aktualizacji. Chodzi o to, ze Windows 10 nie zna numerów seryjnych wcześniejszych wersji, więc trzeba zaktualizować aktywowany stary Windows. Jeśli nie chcemy ryzykować zepsucia wcześniejszej wersji systemu, a jednocześnie chcemy zmienić dysk systemowy np na SSD (polecam!) to trzeba:
  1. zainstalować stary Windows na nowym dysku
  2. zaktywować system
  3. zaktualizować go do Windows 10
  4. sprawdzić czy jest zaktywowany
  5. ponownie uruchomić instalator Windows 10
  6. usunąć partycje i zainstalować nowy system
Niby wszystko proste, ale... No właśnie trochę się pospieszyłem i zastąpiłem w swoim notebooku napęd DVD twardym dyskiem. W ten sposób pozbawiłem się dostępu do płyty instalacyjnej Windows 7. Zmiana napędu jest prosta, ale po co znów rozkładać komputer. Żeby zainstalować Win 7 potrzeba zatem bootowalnego pendrive'a. Jak go zrobić? Potrzebne są:
  1. oryginalna płyta z właściwą wersją systemu
  2. program, który zrobi plik ISO np CDBurnerXP
  3. program, który plik ISO wgra na pendrive i zrobi go startowym, np Rufus
  4. pendrive - najlepiej na USB 3.0 - będzie szybciej
No i oczywiście komputer z działającym napędem DVD. Co dalej?
  1. instalujemy i uruchamiany CDBurner XP
  2. wybieramy opcję Kopiuj lub zrzuć obraz płyty
  3. w kolejnym oknie zmieniamy Cel na Twardy dysk
  4. nadajemy nazwę i po chwili mamy plik
  5. uruchamiamy program Rufus
  6. ustawiamy Utwórz bootowalny dysk używając ISO
  7. wybieramy stworzony chwilę wcześniej plik
  8. potwierdzamy utratę wszystkich danych zapisanych obecnie na pedrive'ie
Wszystko byłoby dobrze gdyby instalator Windows 7 nie zażądał jakiegoś sterownika, którego nie udało mi się znaleźć. Próbowałem na różne sposoby i nic mu nie pasowało. W końcu zrobiłem tak:
  1. na nowym dysku zainstalowałem Windows 10
  2. z poziomu Windows 10 uruchomiłem instalator Windows 7
  3. zaktywowałem system
  4. ponownie uruchomiłem instalator Windows 10
Oficjalnie, wg producenta, mój notebook nie współpracuje z Windows 10. Nowy system jednak rozpoznał wszystkie urządzenia i zainstalował odpowiednie sterowniki. Wszystkie za wyjątkiem jednego. Udało mi się jednak znaleźć właściwy sterownik na stronie producenta.

czwartek, 13 sierpnia 2015

Ultimatum dla rządu

"Zwróciłem się z apelem do rządu. Trzeba przyjąć kryteria dochodowe, stworzyć system realizacji. Jedną rzecz chcę z całą mocą zadeklarować: jeżeli rząd do tego nie przystąpi i nie będzie się na ten program zgadzał, a jasnej deklaracji podjęcia szybkich prac nad tą sprawą nie będzie do końca tego roku, to ja osobiście przystąpię do przygotowania projektu ustawy – zapowiada prezydent Andrzej Duda w wywiadzie dla Faktu"

W październiku są wybory parlamentarne. Jaki by nie był ich wynik to przed końcem roku powinien powstać nowy rząd.

niedziela, 9 sierpnia 2015

Inicjatywa ustawodawcza

Pan prezydent chyba musi jeszcze raz przeczytać Konstytucję skoro twierdzi, że do napisania ustawy jest mu potrzebny rząd. Nie jest, prezydent ma inicjatywę ustawodawczą. Jeśli to dla niego za mało to posłowie też mogą składać projekty ustaw.

Zresztą jest wiele głosów mówiących o tym by w ogóle rząd pozbawić prawa składania projektów ustaw. Brzmi to rozsądnie w świetle trójpodziału władzy. Skoro rząd (i prezydent również) to władza wykonawcza, a parlament ustawodawcza to niech zajmą się tym do czego zostali powołani. Jeśli parlament traktowany jest tylko jako maszynka przegłosowująca to co rząd wymyśli to po co on nam w ogóle?

sobota, 8 sierpnia 2015

Dobrymi chęciami piekło jest wybrukowane

Chronimy dzieci przed deprawacją w ramach edukacji seksualnej - rośnie liczba ciąż wśród nastolatek. Przy okazji dziewczyny łykają bezmyślnie środki antykoncepcyjne rozwalając sobie system hormonalny.

Uczymy religii w szkole - rośnie odsetek ateistów wśród młodych dorosłych (18 - 24 lat).

czwartek, 6 sierpnia 2015

Lemingi

Trochę śmieszy mnie jak wyborcy PIS-u nazywają wyborców PO lemingami. Wyborcy PO potrafią spojrzeć krytycznie na to co robią wybrani przez nich politycy, a wyborcy PIS? To którzy są tymi lemingami?

wtorek, 4 sierpnia 2015

Dobra rada - prasowanie

Jeśli masz coś do uprasowania to nie mów, że zrobisz to innego dnia - wtedy może być zbyt gorąco by stać nad żelazkiem.

Atrapa

Dawno, dawno temu, jakoś na początku lat osiemdziesiątych pojechałem z rodzicami w Bieszczady. W schronisku w Komańczy podeszliśmy do okienka.

- Dzień dobry, poprosimy trzy herbaty.
- Musiałbym parzyć...
- To trzy wrzątki.
- Musiałbym gotować...
- W takim razie proszę o te herbatniki
- To atrapa.

W końcu udało się nam kupić... książeczkę GOT.

piątek, 31 lipca 2015

Jaki będzie rząd PIS, pomyślmy...

Wg ASZdziennika będzie taki:

PILNE Prawo i Sprawiedliwość rzuci do walki swoich najlepszych ludzi.
Posted by "ASZdziennik". Najlepsze zmyślone newsy w kraju on 30 lipca 2015

I nieoficjalnie zapewne tak będzie wyglądał. Jaki jednak będzie oficjalnie? Oczywiście jeśli PIS jako pierwszy w historii wygra wybory tak, że samodzielnie będzie mógł sformować rząd.
Ciekawy jestem jak bardzo rozminę się z rzeczywistością.

Lokalizacja strony internetowej

Stworzenie wersji obcojęzycznej strony internetowej to proces, który obejmuje poza tłumaczeniem treści, również wiele innych aspektów technicznych. Dlatego często zamiast terminu „tłumaczenia stron internetowych” używa się terminu „lokalizacja”. Jest to swoista adaptacja strony internetowej do potrzeb lokalnego rynku. Lokalizacji może podlegać dosłownie wszystko – od poszczególnych zakładek, przycisków czy grafik aż do całego projektu strony.

Zanim przystąpimy do lokalizacji strony internetowej lub skorzystamy z profesjonalnej firmy, która się tym zajmie, warto przygotować sobie listę podstawowych elementów, o których musimy pamiętać. Już na samym początku należy zadbać o następujące kwestie:
  • Zmiana formatu daty i godziny
  • Ustawienia kalendarza
  • Podanie cen w lokalnej walucie
  • Dopisanie kodu kraju do numerów telefonu
  • Dodanie poszerzonych informacji adresowych
  • Wybór odpowiedniego systemu miar i wag
  • Zamieszczenie wymaganych klauzul prawnych
Ale to oczywiście jeszcze nie wszystko! Następnie należy przeanalizować grafikę na stronie. Kolory mogą nieść różne znaczenie w zależności od kultury, dlatego ich właściwy dobór jest niezwykle istotny. Podobne różnice w odbiorze dotyczą symboli graficznych. Jeśli na stronie www znajdują się zdjęcia przedstawiające wizerunki osób, to również można zadbać, żeby osoby na zdjęciach nie stanowiły jednorodnej grupy, z którą na pewno nasi docelowi odbiorcy nie będą się utożsamiać. To samo dotyczy gestów – np. kciuk do góry powszechnie oznacza pozytywny gest poparcia, ale są kultury, w których jest on ciężką obelgą. Ogólnie rzecz biorąc, trzeba być bardzo wyczulonym na detale i uważać, by nie zrazić do siebie potencjalnych użytkowników strony.

Warto przygotować też informacje, które trafią tylko do danego lokalnego odbiorcy. Na przykład jeśli mamy zakładkę „aktualności”, to możemy zrezygnować z części informacji na rzecz tych, które będą ważniejsze dla kraju/regionu, do którego jest skierowana wersja językowa strony. Tutaj mogą pojawić się wiadomości na temat konferencji organizowanych w regionie, powstaniu nowego oddziału firmy itp.

Jak widać tłumaczenie strony internetowej to tylko jeden z aspektów lokalizacji. Tak naprawdę ważne jest podejście holistyczne, które obejmuje rozważenie aspektów językowych, kulturowych i technicznych.

Danuta Ksionek

czwartek, 30 lipca 2015

Koszulki, bluzy i kamizelki z nadrukiem









środa, 29 lipca 2015

Nazwy pociągów na Woodstock









źródło: rozklad-pkp.pl

Chcesz Windows 10? Już jest.

Jeśli nowy system nie zainstalował się automatycznie lub chce się mieć jego wersję instalacyjną wystarczy pobrać plik ISO ze strony Microsoftu.

Najpierw pobierany jest mały (18 MB) program umożliwiający pobranie właściwego pliku i nagranie go na płytę DVD lub pendrive, albo automatyczną aktualizację posiadanego systemu.



Żeby pozostać legalnym należy ściągnąć wersję odpowiednią do posiadanego systemu. I tak posiadaczom Windows 7 Starter, Home i Home Premium oraz 8.1 przysługuje Windows 10 Home, a tym co posiadają Windows 7 Professional i Ultimate oraz 8 Pro - Windows 10 Pro.

W ramach podziału na wersje Home i Pro można również wybrać czy chce się mieć Windows 10 z Windows Media Player czy z możliwością wybrania innego odtwarzacza. Ta druga wersja jest specjalną wersję na Europę oznaczoną literą N.

Oczywiście można też wybrać czy chce się wersję 32 czy 64 bitową.



Na razie w pracy zaktualizowałem jeden komputer z Windows 8.1 na 10 i wygląda to całkiem dobrze. Oczywiście znów jest nowy interfejs. Rzeczy, które były w prawym górnym rogu są teraz w lewym dolnym, ale cóż, taka jest cena nowej wersji. Zobaczymy jak nowe okienka będą sprawdzały się w praktyce.






poniedziałek, 27 lipca 2015

Masz Androida? Wyłącz automatyczne pobieranie MMS-ów.

Na przykładzie Androida 4.3

Wejdź w Ustawienia wiadomości:


Wyłącz automatyczne pobieranie MMS-ów (pole ma być puste):
 

Dzięki temu jak przyjdzie MMS to nie pobierze się automatycznie tylko pojawi się przycisk Pobierz:


Jeśli wiadomość będzie pochodziła z zaufanego źródła to dzięki temu przyciskowi będzie można ją pobrać.

O co chodzi?

Narzędzia systemowe Windows

%windir%\system32\
  • Czyszczenie bufora DNS: ipconfig.exe /flushdns
  • Konfiguracja systemu: msconfig.exe
  • Menedżer zadań: taskmgr.exe
  • Oczyszczanie dysku: cleanmgr.exe
  • Podłączanie zdalnego pulpitu: mstsc.exe
  • Rejestrator problemów: psr.exe
  • Serwisy: services.msc
  • Windows Update: wuapp.exe
    • w Windows 10: ms-settings:windowsupdate
  • Zamykanie systemu: shutdown.exe
    • shutdown.exe /l - Wylogowanie*
    • shutdown.exe /r - Restart komputera*
    • shutdown.exe /s - Zamknięcie komputera*
    • shutdown.exe /a - Zatrzymanie zamykania komputera
    *) dodanie  /f powoduje wymuszenie zamknięcia aplikacji
  • Zarządzanie dyskami: diskmgmt.msc

sobota, 25 lipca 2015

Co oznacza nazwa Hel [aktualizacja: 2018-07-29]

Wiele osób kojarzy Hel z angielskim hell (piekło). Niektórym wędrując do tego miasta przypomina się piosenka zespołu, który właśnie gra mi za oknem.


Osobiście jednak unikałbym kojarzenia Helu z piekłem. Wystarczy, że linia autobusowa jeżdżąca w sezonie po Mierzei ma numer 666, a numer drogi wojewódzkiej prowadzącej przez Mierzeję Helską to sześcian liczby 6. Co prawda jedna z wersji pochodzenia nazwy mówi o piekle, ale zimnym, Wikipedia podaje następujące możliwości pochodzenia nazwy miasta:
W języku staropolskim nazwa Hel oznacza "wydmę, pustkowie, cypel", od której oprócz Helu miała się wywodzić również wcześniejsza nazwa Elbląga - "Helbląg".

Część badaczy wskazuje na jej źródło w językach germańskich. Na holenderskiej mapie z XVII w. cały półwysep nazywany jest Heel. Nazwę swoją zawdzięcza najprawdopodobniej żeglarzom – kupcom dążącym tutejszymi szlakami na tereny Prus (do Truso). Anton Englert – archeolog z Muzeum Łodzi Wikingów w Roskilde (Dania), wyjaśnia pochodzenie nazwy uwarunkowaniami geograficznymi. W języku duńskim bowiem hal oznacza obcas buta (ang. heel), zaś tradycyjne duńskie nazewnictwo żeglugowe często posługiwało się odniesieniami do części ciała – np. nas – nos, hoved – głowa, albue – łokieć.

Według innej teorii nazwa wywodzi się od imienia nordyckiej bogini zaświatów Hel, której miejsce kultowe znajdowało się zapewne na Mierzei Helskiej, bądź od starogermańskiego określenia piekła (heel, kraj bogini Hel), kojarzonego w germańskiej mitologii z zimnem. Uzasadniane jest to panującym na półwyspie klimatem, zimniejszym niż choćby na położonej bardziej na północ Gotlandii.
Wg mnie znaczenie nazwy miasta jest jednak zupełnie inne. Na starych mapach Hel nazywa się Hela, czyli zdrobniale Helena. Imię to można przetłumaczyć jako malowniczy blask Księżyca, czyli Hel oznacza malowniczy blask Księżyca w wodach Zatoki.

środa, 22 lipca 2015

Dobra rada - prezent

Jak zamawiasz dla kogoś prezent to zadbaj o to by dostał go bez paragonu.

Dwóch Lechów

Bądź
  • przywódcą największego ruchu społecznego w Europie środkowo-wschodniej
  • laureatem Pokojowej Nagrody Nobla
  • światowym symbolem przemian we własnym kraju i całym regionie
  • trzecim obcokrajowcem przemawiającym w Kongresie USA
  • tym, który wynegocjował opuszczenie kraju przez wojska wrogiego imperium
  • jednym ze 100 najważniejszych ludzi XX wieku
Zostaniesz nazwany głupcem, zdrajcą, oszustem, agentem...


Zgiń w katastrofie lotniczej, której sam będziesz pośrednio winien.

Nazwą cię bohaterem i będą stawiać pomniki.

wtorek, 21 lipca 2015

Niezapomniane wakacje

Był ciepły lipcowy wieczór 1988 r. Dwóch nastolatków z Warszawy wybrało się na spacer po Bratysławie. Jeszcze nie wiedzieli, że długo będą pamiętali ten dzień.

27 lat temu rodzice wysłali mnie na wycieczkę do Czechosłowacji. Zaczęło się już ciekawie - paszport dostałem dopiero w dniu wyjazdu, ale już parę godzin po tym jak grupa wyjechała autokarem z Warszawy. Dobrze, że pierwszy nocleg zaplanowany był w Krakowie, więc tam udało mi się ją dogonić pociągiem. Następne kilka dni spędziliśmy w jakimś ośrodku w Białych Karpatach, a potem pojechaliśmy do Bratysławy.

Po południu, a może już wieczorem, 21 lipca wybraliśmy się z kolegą na spacer po mieście. Przeszliśmy przez Dunaj mostem SNP podziwiając spodek wieńczący pylon i liny utrzymujące konstrukcję. Za mostem poszliśmy lekko w prawo, wzdłuż głównej drogi, widząc w oddali jakieś osiedle. Pomyśleliśmy, że może tam będą jakieś sklepy, w których uda się nam kupić buty. Nie uszliśmy zbyt daleko. Gdy zbliżaliśmy się do stacji benzynowej podszedł do nas jakiś cywil, machnął jakąś legitymacją i zażądał dokumentów. Zorientowałem się wtedy, że paszport zostawiłem w pokoju. Zostaliśmy zaproszeni do UAZ-a i zawiezieni na posterunek.

Most SNP, Bratislava (by Pudelek)

Zostaliśmy rozdzieleni i zaczęto nas przesłuchiwać. Dowiedziałem się, że szliśmy w stronę granicy i zapewne zamierzaliśmy ją nielegalnie przekroczyć. Na moją niekorzyść przemawiało także to, że miałem przy sobie aparat fotograficzny.

Gdy zrobiło się już ciemno ponownie zapakowano mnie do UAZ-a i zawieziono do ośrodka, w którym mieszkaliśmy, żeby wziąć mój paszport. Przy okazji udało mi się powiadomić opiekunów grupy o naszym zatrzymaniu. Do ośrodka pojechaliśmy drugim mostem, który był ciekawie oświetlony, a na posterunek wróciliśmy mostem SNP.

Przez kolejne kilka godzin byłem przesłuchiwany. Musiałem się wytłumaczyć ze wszystkich złotówek i koron jakie miałem przy sobie, powiedzieć co robiliśmy przez ostatnie dni i jakie są nasze dalsze plany. W końcu zostałem zaprowadzony do celi, dostałem śpiwór i mogłem pójść spać.

Rano, dzięki współwięźniowi, nauczyłem się jak zgłaszać potrzebę pójścia do ubikacji, do której byłem konwojowany przez strażnika z kałachem. Dostałem też jakieś marne śniadanie, a potem chyba jeszcze jeden posiłek. Noc i przedpołudnie, które ja spędziłem w celi, kolega, jako starszy (15 lat) spędził siedząc na krześle na wartowni.

W końcu wczesnym popołudniem zostaliśmy uwolnieni i przekazani opiekunom naszej grupy, którzy przyjechali po nas autokarem. Zawieźli nas gdzieś do centrum Bratysławy rozmawiając między sobą o tym co z nami zrobić. Wymyślili, że za karę powinniśmy umyć autokar. Kierowca jednak się na to nie zgodził. Zatrzymaliśmy się w końcu na jakimś parkingu. Wszyscy wyszli, a my z kolegą zostali zamknięci w autokarze.

Gdy zostaliśmy sami spojrzeliśmy na siebie i wybuchnęliśmy śmiechem. Gorączkowo zaczęliśmy wymieniać się wrażeniami z ostatnich kilkunastu godzin. Temperaturę podnosiło także świecące mocno lipcowe słońce. Na szczęście zlitował się nad nami towarzyszący naszej grupie słowacki pilot, który podał nam przez uchylone okno schłodzone napoje.

Na Facebooku