środa, 18 lutego 2015

W aptece

Stałem dzisiaj w kolejce w aptece. Słowo kolejka jest trochę na wyrost - przede mną był tylko jeden pan, ale i tak spędziłem w niej z 15 minut. W tym czasie rozglądałem się po wnętrzu. Rzuciły mi się w oczy wywieszone kartki z ofertami leków. Nie wiem czemu, ale zacząłem je czytać od dołu: Omega 3 wspaniała na coś, Rutinacea w świetnym opakowaniu, wyciąg... I tu już zacząłem sobie wyobrażać, że to wyciąg z płetwy rekina, nagietka, albo czegoś równie ciekawego. Jednak życie okazało się bardziej prozaiczne - był to wyciąg z cennika. Przeniosłem wzrok na drugą ścianę z plakatami: 60 kapsułek z hasłem "jak łatwo być mężczyzną", a obok "1 kapsułka dziennie i 10 minutowy masaż piersi".