Pokazywanie postów oznaczonych etykietą religia. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą religia. Pokaż wszystkie posty

piątek, 29 sierpnia 2025

Rozwiązałem zagadkę biblijną

Przecież to proste. Jezus narodził się 25 grudnia, 2 stycznia jest w Jerozolimie, 6 stycznia przybywają trzej królowie. Dopiero potem Herod nakazuje zabić dzieci. W tym czasie Święta Rodzina jest już w drodze do Egiptu, a może nawet jest już w Egipcie.

poniedziałek, 10 lipca 2017

Miesięcznice jako akty religijne

Rząd przedstawia miesięcznice jako wydarzenia religijne. Moje wątpliwości co do tego potwierdziła warszawska kuria odpowiadając na pytanie prof. Jacka Leociaka:



Okazuje się jednak, że rząd ma rację. Poniżej napiszę skąd to wiem.

Już koło północy z 9 na 10 lipca 2017 r. policja zaczęła blokować Krakowskie Przedmieście i okoliczne ulice. Pod moim domem stało rano dwóch policjantów z drogówki, którzy zostali zapytani przez pewnego mężczyznę:

- Czy w kierunku na Stegny jest coś zamknięte?
- Nie, tylko Krakowskie Przedmieście. - odpowiedzieli po chwili zastanowienia.
- Chwała Bogu! - wykrzyknął mężczyzna.

Czy w obliczu takiego świadectwa można nadal wątpić w charakter tych wydarzeń?

środa, 12 kwietnia 2017

Judasz



Zawsze gdy zbliża się Wielkanoc i coraz częściej mówi się o zdradzie Judasza rośnie we mnie pytanie czy na pewno możemy go potępiać? Co by się stało jakby Judasz nie wydał Jezusa? Co by było jakby zamiast sprowadzić strażników świątyni spróbował przekonać Jezusa by ten opuścił Jerozolimę? Co by było jakby porwał Jezusa i wywiózł go na pustynię, daleko od groźby śmierci? Czy cały plan Zbawienia runąłby wtedy w gruzy? Czy ktoś inny musiałby zdradzić Jezusa by pozwolić Bogu zbawić człowieka?

sobota, 19 listopada 2016

Świętsi od papieża



Fragment, który pokazuje Karol Wójcicki pochodzi z artykułu Ewy Polak-Pałkiewicz "Musimy intronizować Chrystusa Króla?" opublikowanego 17(?) listopada 2016 w Rzeczpospolitej.

Tymczasem Kościół katolicki oficjalnie zgadza się z teorią ewolucji ponieważ nie jest ona sprzeczna ze Stworzeniem, natomiast uznaje fundamentalistyczny kreacjonizm za sprzeczny ze swoją nauką.

Stanowisko Rady Naukowej Konferencji Episkopatu Polski Kościół wobec ewolucji

W Pytaniach nieobojętnych ojciec Jacek Salij OP również pisał na ten temat w tekście Koniec sporu o ewolucję.

Niektóre wpływowe osoby nie tylko przeczą teorii ewolucji promując kreacjonizm, ale także uważają, że dostaliśmy Ziemię by ją eksploatować. Tu także są w błędzie. W 2015 papież Franciszek wydał encyklikę Laudato si' (Pochwalony bądź), zwaną ekologiczną. Bardzo ważny fragment jest w drugim rozdziale:

67. Nie jesteśmy Bogiem. Ziemia istniała wcześniej niż my i została nam dana. Pozwala to odpowiedzieć na oskarżenie stawiane myśli judeochrześcijańskiej: mówi się, że ponieważ opis Księgi Rodzaju zachęca nas do "panowania" nad ziemią (Rdz 1, 28), więc sprzyja bezlitosnej eksploatacji natury, przedstawiając dominujący i destrukcyjny obraz człowieka. Nie jest to poprawna interpretacja Biblii, tak jak rozumie ją Kościół. Choć to prawda, że czasami chrześcijanie błędnie interpretowali Pismo Święte, to musimy dziś stanowczo stwierdzić, iż z faktu bycia stworzonymi na Boży obraz i nakazu czynienia sobie ziemi poddaną nie można wywnioskować absolutnego panowania nad innymi stworzeniami. Ważne jest odczytywanie tekstów biblijnych w ich kontekście, we właściwej hermeneutyce, i przypominanie, że zachęcają nas one do "uprawiania i doglądania" ogrodu świata (por. Rdz 2, 15). Podczas gdy "uprawianie" oznacza oranie i kultywowanie, to "doglądanie" oznacza chronienie, strzeżenie, zachowanie, bronienie, czuwanie. Pociąga to za sobą relację odpowiedzialnej wzajemności między człowiekiem a naturą. Każda wspólnota może wziąć z dóbr ziemi to, czego potrzebuje dla przeżycia, ale ma również obowiązek chronienia jej i zapewnienia, by nadal była ona płodna dla przyszłych pokoleń. Bo ostatecznie «do Pana należy ziemia» (por. Ps 24, 1), do Niego należy «ziemia i wszystko, co jest na niej» (Pwt 10, 14). Z tego względu Bóg odrzuca wszelkie roszczenia do własności absolutnej: «Nie wolno sprzedawać ziemi na zawsze, bo ziemia należy do Mnie, a wy jesteście u Mnie przybyszami i osadnikami» (Kpł25, 23).

Przewodnik po encyklice

Katolicyzm i Islam




Katechizm Kościoła Katolickiego

841 Relacje Kościoła z muzułmanami. "Zamysł zbawienia obejmuje również tych, którzy uznają Stworzyciela, wśród nich zaś w pierwszym rzędzie muzułmanów; oni, bowiem wyznając, iż zachowują wiarę Abrahama, czczą wraz z nami Boga jedynego i miłosiernego, który sądzić będzie ludzi w dzień ostateczny".

Sobór Watykański II, DRN 3.

Kościół spogląda z szacunkiem również na mahometan, oddających cześć jedynemu Bogu, żywemu i samoistnemu, miłosiernemu i wszechmocnemu, Stwórcy nieba i ziemi, Temu, który przemówił do ludzi; Jego nawet zakrytym postanowieniom całym sercem usiłują się podporządkować, tak jak podporządkował się Bogu Abraham, do którego wiara islamu chętnie nawiązuje. Jezusowi, którego nie uznają wprawdzie za Boga, oddają cześć jako prorokowi i czczą dziewiczą Jego Matkę Maryję, a nieraz pobożnie Ją nawet wzywają. Ponadto oczekują dnia sądu, w którym Bóg będzie wymierzał sprawiedliwość wszystkim ludziom wskrzeszonym z martwych. Z tego powodu cenią życie moralne i oddają Bogu cześć głównie przez modlitwę, jałmużny i post.

Jan Paweł II do muzułmanów

Drodzy Przyjaciele!

Cieszę się z tego spotkania z wami - muzułmańskimi przywódcami religijnymi (…). Gorąco was pozdrawiam i za waszym pośrednictwem przesyłam pozdrowienia milionom muzułmanów tego wielkiego kraju. Przybyłem do Nigerii, aby odwiedzić moich braci i siostry Kościoła katolickiego, lecz moja podróż nie byłaby pełna bez tego spotkania. Bądźcie więc pewni, iż jestem rad, że przy tej sposobności mogę wyrazić wam moje uczucia braterskiego szacunku i uznania.

My wszyscy, chrześcijanie i muzułmanie, żyjemy pod słońcem jedynego, miłosiernego Boga.

Wspólnie wierzymy w jedynego Boga, Stworzyciela człowieka. Uznajemy Boże panowanie i bronimy godności człowieka jako sługi Bożego. Wielbimy Boga i wyznajemy całkowite poddanie się Mu. Tak więc prawdziwie możemy nazwać się wzajemnie braćmi i siostrami przez wiarę w jedynego Boga. Jesteśmy wdzięczni za tę wiarę, ponieważ bez Boga życie człowieka byłoby jak niebiosa bez słońca.

Ze względu na tę wiarę w Boga, chrześcijaństwo i islam mają wiele wspólnego: przywilej modlitwy, obowiązek sprawiedliwości połączonej z miłosierdziem i jałmużną, a nade wszystko święte poszanowanie godności człowieka, które stanowi podłoże podstawowych praw każdego człowieka, włącznie z prawem do życia nie narodzonego.

My, chrześcijanie, otrzymaliśmy od Jezusa, naszego Pana i Mistrza, podstawowe prawo miłości Boga i bliźniego (por. Mt 22,37-39). Wiem, że to prawo miłości znajduje głębokie echo także w waszych sercach, bowiem w waszej świętej księdze, wraz z zaproszeniem do wiary, jesteście wezwani do wzrastania w dobrych uczynkach (por. Sura 5,51). (…)

Dlaczego mówię o tych sprawach? Ponieważ jesteście muzułmanami i - podobnie jak chrześcijanie - wierzycie w jedynego Boga, który jest źródłem wszelkich praw i ludzkich wartości. Ponadto jestem przekonany, że jeśli złączymy nasze dłonie w imię Boga, dokonamy wiele dobrego. Możemy pracować razem na rzecz zgody i jedności narodowej w duchu szczerości i wzajemnego zaufania. Możemy współpracować na rzecz sprawiedliwości, pokoju i rozwoju. Ufam, że nasza braterska solidarność w imię Boga naprawdę służyć będzie przyszłości (…) i przyczyni się do uporządkowania świata jako powszechnej cywilizacji miłości.

Niech Wszechmogący i Miłosierny Bóg ukaże wam swoje Oblicze i was błogosławi. Niech On was prowadzi. Niech napełni was swoim pokojem i udzieli radości waszym sercom.

Jan Paweł II w Afryce (Nigeria 1982), Warszawa 1985, s.365-366.

źródło: http://www.kerygma.pl/katecheza/klasa-ii/68-religie/135-islam

poniedziałek, 21 grudnia 2015

Jakiej narodowości była Matka Boska?

Jeruzal Kościół

Kolejny już raz odpowiadam komuś na Facebooku cytatem z serialu Ranczo. Ponieważ zawsze muszę go odszukać w internecie i poprawić znów te same błędy to publikuję go tutaj żeby mieć łatwiej w przyszłości.

Wikary: A może pani Solejukowa powiedzieć, jakiej narodowości była Matka Boska?
Solejukowa: Jakże to znaczy? Dziwne pytania ksiądz zadaje. No... nasza matka to przecież, czyli Polka.
Wikary: Jak może pani twierdzić, ze Matka Boska jest Polką?
Solejukowa: Przecież Matka Boska Częstochowska. A Częstochowa gdzie leży? Chyba nie we Francji.
Wikary: Matko Boska!
Solejukowa: Częstochowska! Tak, tak proszę księdza.
Wikary: A Jezus Chrystus to jakiego, uważa pani jest pochodzenia?
Solejukowa: No, a jakiego ma być jak matka Polka? Przecież matka obcego dziecka nie urodzi, tylko swoje. Jak ona nasza, to i on z naszych, czyli Polak.
Wikary: Pani Solejukowa, o Pana Boga to już się boje pytać.
Solejukowa: A niech ksiądz pyta. Ja wiem, co trzeba.
Ksiądz odchodzi zatykając uszy.
Solejukowa: A to się nam trafił młody wikary niedoświadczony.

I jeszcze tytułem komentarza, ale już na poważnie:

niedziela, 1 listopada 2015

Dziady, Halloween, Wszystkich Świętych i Zaduszki

Przełom października i listopada to czas, w którym wszystko się miesza. Najpierw odżywa coroczna dyskusja o szkodliwości Halloween. Następnie Polacy obchodzą w smutku i względnej ciszy radosny (sic!) dzień Wszystkich Świętych by Dzień Zaduszny praktycznie w ogóle zignorować, no chyba, że akurat wypada w weekend.

Nie będę tu pisał czy przyjmowanie różnych świąt z zachodu jest słuszne czy nie. Teraz największa dyskusja dotyczy właśnie Halloween i Walentynek. Jednak tak przecież swojska choinka zawędrowała do Polski dopiero dzięki protestanckim zaborcom. Zresztą cofając się w historii może się okazać, że większość obecnych zwyczajów nie jest pochodzenia słowiańskiego, a daty świąt chrześcijańskich są zbieżne z wcześniejszymi datami świąt religii przedchrześcijańskich. Czy to źle? Oczywiście nie.

Większość z nas o obrzędzie dziadów dowiaduje się w szkole podczas omawiania twórczości Mickiewicza. Spotkanie ze zmarłymi przodkami miało pomóc żywym w ich życiu, a zmarłym zapewnić spokój w zaświatach. Okazuje się, że obrzędy te nadal żyją w niektórych rejonach Polski oraz na wschód o niej i są obchodzone nawet dwa razy w roku - także na wiosnę.

Mówienie o tym, że Halloween jest świętem pogańskim, a nawet satanistycznym jest przejawem niezrozumienia tematu, albo specjalną manipulacją. Sama nazwa pochodzi najprawdopodobniej od All Hallows' E’en, czy wcześniejszego All Hallows' Eve czyli wigilii Wszystkich Świętych. Zwyczaje związane z tym dniem zostały przeniesione do Ameryki blisko 200 lat temu przez irlandzkich (katolickich) emigrantów i tam uległy komercjalizacji. Jak i inne święta.

Myślę, że większym problemem jest właśnie obecna komercjalizacja Bożego Narodzenia niż to, że dwa miesiące wcześniej dzieci bawią się przebierając się za śmierć czy diabły. W końcu obie te postaci występują też w naszych jasełkach czy wśród kolędników. Niektórzy mówią, że śmierci czy diabła nie należy oswajać. Ależ trzeba. Śmierć jest naturalną częścią życia. Nie należy się jej bać tylko być gotowym na jej przyjście. Dla niewierzących następuje wtedy koniec, wierzący zaś przechodzą wtedy do lepszego świata, albo  zostają potępieni. Ponieważ nie znamy dnia ani godziny trzeba pamiętać, że ta chwila nadejdzie i wcześniej żyć tak by nie żałować gdy nastanie.

O diable czyli o szatanie (swoją drogą słowo szatan w hebrajskim oznacza przeciwnika), wierzący też nie powinni zapominać. Jego najlepszą sztuczką jest to, że właśnie zapominamy o jego istnieniu. Pamiętać powinniśmy także, że został on już pokonany przez śmierć Chrystusa, dzięki czemu łatwiej jest nam opierać się jego pokusom i możemy dostąpić zbawienia.

Pierwszy listopada jest właśnie radosnym świętem dedykowanym tym, którzy potrafili właściwie żyć na ziemi i żyją teraz wiecznie dostępując zbawienia. Ponieważ jest to dzień  ku czci wszystkich znanych i nieznanych z imienia świętych jest też dniem, w którym wszyscy mamy imieniny. Czy zatem może to być dzień pogrążony w smutku?

Zaduma bardziej pasuje do Dnia Zadusznego przypadającego 2 listopada. Dla katolików jest on dniem modlitwy za dusze zmarłych przebywające w czyśćcu. Nie wiemy czy nasi zmarli zasłużyli na zbawienie, czy muszą się jeszcze do niego przygotować. Modlitwami możemy im pomóc w tym przygotowaniu.

Tylko 1 listopada jest dniem wolnym od pracy przez co różnice pomiędzy 1 i 2 listopada zatarły się w naszej świadomości.


Niestety nie potrafię prawidłowo podlinkować poniższego komentarza - adres przenosi do komentowanego tekstu, a nie do samego komentarza, który nie jest też od razu widoczny. Jest on jednak na tyle ciekawy, że warto go przeczytać. Z tych powodów publikuję go w całości poniżej.
Anna Różańska · Uniwersytet Adama Mickiewicza

Jako językoznawca, zmagający się z różnymi przesądami na temat kultury angielskiej i amerykańskiej, pozwolę sobie przedstawić kilka faktów. 

Po pierwsze: Halloween to Wigilia Wszystkich Świętych - takie jest dosłowne znaczenie tej nazwy. Jest tu zbieżność dat z pogańskim świętem Samhain, w obchodach można też znaleźć elementy rzymskiego kultu Pomony (bogini sadów) ale jest test dużo elementów chrześcijańskich, które z czasem uległy komercjalizacji i spłyceniu - tak, że dziś nie są już rozpoznawane. Obchody Halloween zaczęły się dawno temu w Irlandii, kiedy pobożni chłopi obchodzili tę noc w t
rwodze jako dzień potępionych. Potem był dzień Wszystkich Świętych, a potem - Dzień Zaduszny. Irlandczycy wokół dnia Wszystkich Świętych utworzyli swoistą triadę: dzień potępionych - dzień zbawionych - dzień dusz czyśćcowych. Zwyczaj ten nie przyjął się jednak w Kościele powszechnym. Łatwo przeniknął natomiast do Wielkiej Brytanii. Z czasem narosła wokół niego bogata obrzędowość: dzieci bawiły się w łowienie jabłek (to element z kultu Pomony, może także ze święta plonów), przygotowywano lampion z rzepy (dynie pojawiły się dopiero, gdy tradycja, wraz z osadnikami Irlandzkimi przywędrowała do Ameryki) i przebierano się. Ów lampion - "Jack o'lantern", który urósł do symbolu Halloween, ma jako uzasadnienie chrześcijańską legendę:

Leniwy, ale inteligentny Jack żył z oszustwa, grając w karty i nigdy nie zdobył się na żaden bezinteresowny czyn. Kiedy przyszła pora, by umarł, zjawił się diabeł po jego duszę. Jack spytał go jednak podstępnie, czy to prawda, co mówią o diabelskim kunszcie do oszukiwania: czy może diabeł zmienić się w jakiś przedmiot, np. pieniążek? Diabeł prychnął tylko i zmienił się w monetę, a Jack ścisnął go mocno w dłoni. Jack miał zaś na dłoni bliznę w kształcie krzyża, a wiadomo, że diabeł nie znosi krzyża: wił się, sapał, a kiedy Jack otworzył wreszcie palce, czmychnął prędko z powrotem do piekła. Jack odetchnął i postanowił sobie pokutę, ale nigdy się za nią nie zabrał. Po roku diabeł wrócił, gdyż dni Jack'a dobiegły końca. Tym razem Jack, chcąc wygrać znowu na czasie, zaproponował mu grę w kości - wiedząc, że to prawdziwie szatańska rozrywka. Diabeł przystał na partyjkę i wyrzucił parę: dwie jedynki. Jack użył własnych kości i wyrzucił dwie trójki, a te ułożyły się w literę "T", jak drzewo krzyża. Szatan znowu uciekł co prędzej do piekła, a Jack obiecał pokutować, ale ciągle zwlekał, aż przyszedł dzień śmierci. Kostucha zabrała Jacka. Poszedł do bram raju, ale święty Piotr nie mógł go wpuścić: wszak przez całe życie Jack nie wykonał ani jednego czynu, który byłby bezinteresowny. Jednak diabeł żywił do Jack'a taką urazę, że nie chciał go wpuścić do piekła. Rzucił mu tylko parę żarzących się węgli, które mu się należały. Jack schował je w skórze rzepy, żeby mu ich wiatr nie zdmuchnął - i tak tuła się jego dusza po świecie. Mówią, że można nieszczęśnika zobaczyć w wigilię Wszystkich Świętych.

Przebieranie się może być zwyczajem francuskim - we Francji odtwarzano w uroczystość wszystkich świętych korowody z "dance macabre" - tańca śmierci - przebierając się za osoby reprezentujące wszystkie grupy społeczne. Przebieranie się weszło do obchodów Halloween prawdopodobnie dopiero w XVIIIw., kiedy irlandzcy i francuscy katolicy zawierali mieszane małżeństwa w Stanach Zjednoczonych.

Zwyczaj proszenia o cukierki jest także katolickiej proweniencji. Podaje się dwa jego źródła. Po pierwsze, w wigilię Wszystkich Świętych ubodzy mieli chodzić od domu do domu i prosić o datki żywnościowe, w zamian obiecując modlitwę za zmarłych z domu ofiarodawcy (wg http://www.bbc.co.uk/schools/events/halloween/). Po drugie, katolicy po przymusowym wprowadzeniu anglikanizmu przez Henryka VIII stawiali opór na różne sposoby, czasem niemądrze. Przykładem takiego niechrześcijańskiego i nieprzemyślanego oporu był "spisek prochowy" (Gunpowder Plot), mający na celu wysadzenie w powietrze budynków parlamentu w trakcie posiedzenia, na którym miał być obecny król. Spisek udaremniono 5 listopada 1605, który to dzień do dziś obchodzony jest w Wielkiej Brytanii przy wystrzałach fajerwerków. W tygodniu następującym po złapaniu spiskowców, rozradowani protestanci mieli w przebraniu odwiedzać katolickich sąsiadów i domagać się ciasta i piwa, by świętować ocalenie króla (tak podaje o. Augustine Thompson, O.P. na stronie http://www.crossroadsinitiative.com/.../Truth_about...).

Jak widać, Halloween było obchodzone na długo przed tym, jak Kościół Szatana zaczął w tym samym dniu obchodzić swoje uroczystości. Nie wiem, jak sataniści świętują ten dzień, ale chyba mają dla niego inną nazwę (Wigilia Wszystkich Świętych nie przystaje do święta satanistycznego, nieprawdaż?). Można ubolewać nad komercjalizacją i spłycaniem jego znaczenia - ten sam los jednak, na naszych oczach, spotyka Uroczystość Narodzenia Pańskiego i Wielkanoc (które to święta, jak wytykają nam Świadkowie Jehowy, też zbiegają się z datami pogańskich uroczystości - my jednak wiemy, że nie czcimy słońca ani odradzających mocy przyrody). Wydaje mi się, że bronić się możemy przez akcentowanie właściwego przekazu tych świąt, a nie ich oprawy. Ważne, aby w naszych domach panowała prawdziwa, religijna atmosfera odpowiednia dla Bożego Narodzenia czy Zmartwychwstania. 

Osobiście nie popieram organizowania Halloween w przedszkolach i szkołach - też jestem z pokolenia, dla którego to obcy obyczaj. Mam jednak zrozumienie dla kultury anglosaskiej i amerykańskiej i nie zabraniam świętowania w domu moim dzieciom, które ten nowy obyczaj wyraźnie pociąga. Skoro już chcą świętować, dbam, by znały legendę o nieszczęsnym Jack'u i rozumiały, że egoizm zamyka drzwi do Nieba - spryt, intelekt nic nie pomogą. Modlimy się też wieczorem za wszystkich sąsiadów, którzy podarowali nam cukierki. Mówię też, że trzeba rozumieć opór starszych przed tą tradycją, bo pochodzi z innych krajów. Możliwe jednak, że za pół wieku obchodzenie Halloween będzie u nas równie popularne, co w USA. Cóż, choinka, którą wszyscy prawie stroimy przed Wigilią Bożego Narodzenia, też przyszła jako nieproszona "niemczyzna" na przełomie XVIII i XIXw. - i została.

Zainteresowanych chrześcijańskimi rysami w obrzędowości Halloween odsyłam do artykułów (niestety w języku angielskim):

1. Halloween: http://www.bbc.co.uk/schools/events/halloween/
2. How Halloween can be redeemed: http://www.americancatholic.org/newsletters/cu/ac1099.asp
3. Halloween: The Real Story! http://www.crossroadsinitiative.com/.../Truth_about...
4. What does the Bible say about Halloween? http://christianity.about.com/.../i/biblehalloween.htm


#Halloween - promocja okultyzmu czy zwykła głupota?
Posted by Stacja7.pl on 30 październik 2013



No nieźle.... Mój kolega (nie podaję kto, bo może nie chcieć) napisał tak:Państwo wyznaniowe nadchodzi szybciej, niż...
Posted by Mikolaj Golachowski on 30 październik 2015



Od ojca: "Kochani, Wszystkich Świętych bez tego obrazu obyć się nie może, czyli niech Wam święci wejdą na głowę! Dzisiaj...
Posted by Langusta na palmie on 1 listopada 2015




EDIT:
Od pani Anny Różańskiej, której tekst powyżej zacytowałem, dostałem aktualizację linków do materiałów uzupełniających:

1. Halloween: http://www.bbc.co.uk/religion/0/24623370
2. How Halloween can be redeemed: http://www.americancatholic.org/news/report.aspx?id=3676

wtorek, 24 czerwca 2014

Nauki przedmałżeńskie

- To kiedy zaczynacie nauki przedmałżeńskie?
- W weekend za dwa tygodnie. Zaczniemy i skończymy.
- Co tak krótko? Tak bez żadnej refleksji?
- A nad czym tam się rozwodzić?

niedziela, 15 września 2013

Z Jastarni

Niewiele brakowało żebym znowu nie wyjechał. Urwałem się wcześniej z pracy i o 14:40 odjechałem pociągiem z Warszawy. Gdzieś w okolicach Kutna dostałem mail z monitoringu z informacją, że jeden z serwerów nie działa. Jakbym miał wyjść normalnie z pracy i zaraz potem wyjechać to plan właśnie by się zawalił. Póki miałem zasięg ustaliłem z kolegami co mają robić. Po godzinie przyszła kolejna informacja, że dalej jest problem. Gdy zbliżała się kolejna godzina pomyślałem, że fizycznie nic nie mogę zrobić, ale mogę się pomodlić. Sięgnąłem do telefonu po Litanię Loretańską. Gdy na jej koniec odmawiałem modlitwę św. Bernarda przyszedł kolejny mail. Po chwili sprawdziłem skrzynkę. Okazało się, że serwer znów jest online.

Pomnij, o Najświętsza Panno Maryjo,
że nigdy nie słyszano, abyś opuściła tego,
kto się do Ciebie ucieka, Twej pomocy wzywa,
Ciebie o przyczynę prosi.

Tą ufnością ożywiony, do Ciebie,
o Panno nad pannami i Matko,
biegnę, do Ciebie przychodzę,
przed Tobą jako grzesznik
płaczący staję. O Matko Słowa,
racz nie gardzić słowami moimi,
ale usłysz je łaskawie i wysłuchaj.