wtorek, 30 grudnia 2025

Problem z określeniem masy BSP do obowiązkowego ubezpieczenia OC

14 listopada wysłałem Głównego Urządu Miar następującego maila:

Szanowni Państwo,

13 listopada br. weszła w życie zmiana ustawy Prawo lotnicze (Dz.U. z 2025 r. poz. 1431), która w art. 209 ust. 1a nałożyła na operatorów bezzałogowych statków powietrznych (dalej BSP lub drony) o masie startowej od 0,25 kg do 20 kg obowiązek posiadania ubezpieczenia OC.

Problem polega na tym, że wydaje się, że nikt, łącznie z urzędem, który ma egzekwować posiadanie tego ubezpieczenia, nie wie w jaki sposób rozumieć zapis "od 0,25 kg". Ile to jest w gramach (jedni twierdzą, że 0,25 kg to 250 g, a inni że od 245 do 254 g) i z jaką dokładnością należy wyznaczać masę drona? BSP są podzielone na klasy od C0 do C6. Klasa C0 obejmuje drony poniżej 250 g, a C1 od 250 g do 900 g. Niestety ustawodawca nie użył tego podziału.

Okazuje się jednak, że przy certyfikowaniu dronów stosowana jest norma (prEN 4709-001), która pozwala na 3% dokładność czyli dron w klasie C0 może w rzeczywistości mieć masę startową w wysokości 257,5 g.

Problem potęguje fakt, że niedawno wszedł na rynek model, który dostał klasę C0, ale jego producent deklaruje masę 249,9 +/- 4 g, czyli wiele jego egzemplarzy na rynku może przekraczać (i przekracza) ustawową granicę 250 g. Nie wiadomo teraz, czy posiadacz takiego drona powinien wykupić ubezpieczenie, czy nie musi.

Zagwozdka jest tym większa, że pilot drona w klasie C0, by móc legalnie latać, nie potrzebuje żadnego dokumentu potwierdzającego zdanie egzaminu, a jednocześnie rozporządzenie Ministra Finansów i Gospodarki określające szczegóły ubezpieczenia (Dz.U. z 2025 r. poz. 1485), w § 2 ust. 3 pkt. 1 wyłącza odpowiedzialność ubezpieczyciela w przypadku lotów bez takiego dokumentu.

Mam nadzieję, że Państwo, jako specjaliści od miar i wag będziecie potrafili rozwiązać powyższy problem.

Gdy już straciłem nadzieję na odpowiedź, 29 grudnia dostałem maila od pana Roberta Ziółkowskiego Głównego Metrologa z Laboratorium Masy Zakładu Mechaniki i Akustyki GUM z odpowiedzią podpisaną przez dyrektora Zakładu Mechaniki i Akustyki pana Andrzeja Hantza.

Szanowny Panie,

Odpowiadając na Pana e-mail dotyczący określania masy dronów uprzejmie proszę o przyjęcie następującego wyjaśnienia.

Główny Urząd Miar nie posiada kompetencji, aby wypowiadać się w szczegółowych sprawach podlegających zgodnie z przepisami prawa Urzędowi Lotnictwa Cywilnego. W związku z tym nasza odpowiedź ogranicza się wyłącznie do technicznych aspektów ewentualnego ważenia dronów.

Zgodnie z art. 8. 1. ustawy Prawo o miarach (t.j. Dz.U. z 2022 r. poz. 2063) przyrządy pomiarowe, które mogą być stosowane:

1) w ochronie zdrowia, życia i środowiska,
2) w ochronie bezpieczeństwa i porządku publicznego,
3) w ochronie praw konsumenta,
4) ........

i są określone w przepisach wydanych na podstawie ust. 6 (rozporządzenie ministra właściwego do spraw gospodarki), podlegają prawnej kontroli metrologicznej.

Ważenie drona do celów administracyjnych z pewnością jest bezpośrednio związane z dwoma obszarami wymienionymi w punktach 1 i 2, i dlatego powinno się odbywać na wagach podlegających kontroli metrologicznej (obejmującej certyfikację/badanie typu oraz legalizację ponowną).

Pomiary masy realizowane na wagach podlegających prawnej kontroli metrologicznej podawane są zgodnie z odczytem z wyświetlacza wagi, bez uwzględnienia błędów pomiaru i niepewności. W trakcie legalizacji wag przez jednostki administracji miar sprawdza się m.in. czy błędy wskazań badanej wagi mieszczą się w maksymalnych wartościach dopuszczonych w normie PN EN 45501: 2015 i stosownych rozporządzeniach. Jeśli waga została zalegalizowana oznacza to, że administracja miar przyjęła jej wskazania za prawidłowe, mieszczące się w błędach granicznych.

Jeśli ważenie ma być zrealizowane z określoną dokładnością trzeba wziąć pod uwagę, że zgodnie z ww. normą istnieją cztery klasy wag nieautomatycznych : specjalna (I), wysoka (II), średnia (III) i zwykła (IIII).

Zakres pomiarowy każdej wagi nieautomatycznej (od minimum do maksimum), niezależnie od klasy, jest podzielony na trzy podzakresy.

Tablica 7 normy

Błąd graniczny dopuszczalny w trakcie legalizacji wagi jest przedstawiony jako wartość zależna od e, tzw. działki legalizacyjnej podanej przez producenta wagi na tabliczce znamionowej lub na wyświetlaczu.

W użytkowaniu przyjmuje się, że błąd dopuszczalny wagi może być dwukrotnie większy niż w trakcie legalizacji:

- dla zakresu najmniejszego od minimum wagi – 1 e,
- dla zakresu średniego – 2 e,
- dla zakresu najwyższego do maksimum wagi – 3 e.

Przykładowo błąd zalegalizowanej wagi III klasy przeznaczonej do ważenia listów z Max 2 kg, działką legalizacyjną e=1 g i działką odczytową d=1 g, w użytkowaniu nie przekracza następujących błędów dopuszczalnych:

- 1 g dla podzakresu od 0 g do 500 g włącznie,
- 2 g dla podzakresu od 500 g do 2000 g włącznie,
- brak trzeciego podzakresu dla tej wagi.

Z poważaniem,
Andrzej Hantz

Kopię otrzymuje:
Departament Bezzałogowych Statków Powietrznych
Urząd Lotnictwa Cywilnego

Moje zapytanie oraz odpowiedź GUM otrzymał również Świat Dronów.

środa, 10 grudnia 2025

e-Doręczenia w praktyce

W piątek wysłałem e-Polecony za pomocą e-Doręczeń z komercyjnego konta spółki z o.o. w Certum (Asseco) na adres działalności gospodarczej. Najpierw jako nadawca dostałem bardzo czytelne powiadomienia
Niedługo później jako odbiorca dostałem zawiadomienie, że czeka na mnie wiadomość:
Tylko wiadomości nie było:
Poczekałem kilka dni i w końcu zadzwoniłem na numer infolinii Poczty Polskiej z powiadomienia. Dowiedziałem się, że żeby odebrać niepubliczny e-Polecony to trzeba wejść w Usługi dodatkowe:
następnie w Powiadomienia
zaakceptować odbiór
przejść do Przesyłek i już można zapoznać się z wiadomością. Dobrze, że nie trzeba iść na pocztę.
Gdy adresat odebrał przesyłkę to nadawca dostał potwierdzenia. Znów bardzo czytelne. Powodzenia w połapaniu się w tym przy wysyłaniu kilku wiadomości
Chciałem odpowiedzieć
Kosztuje to jedyne 2,20 zł, więc znacznie taniej niż standardowy polecony, nie mówiąc już o ZPO. No i nie trzeba iść na pocztę.
Jednak nic nie zapłaciłem.
Jedyny plus jest taki, że nieopłacona wiadomość nie poszła w niebyt tylko została w folderze Do opłacenia.
 
Podjąłem jeszcze jedną próbę, tym razem ze skrzynki osobistej na adres skrzynki działalności gospodarczej kolegi.
 
Płatność poszła, wiadomość trafiła do wysłanych. Poczekałem kilka dni - zero odzewu. Zajrzałem do skrzynki, wiadomość jest w Wysłanych.
Zobaczmy dowody
Typ dowodu A2 - co to jest? Po najechaniu myszką pojawia informacja
A po kliknięciu Więcej mamy xml z dokładniejszymi informacjami
Kasa z konta zeszła i nie wróciła mimo, że wiadomość w rzeczywistości nie została wysłana. Świetnie
Czyli jednak trzeba będzie dalej chodzić na pocztę, a chciałem tego używać.
 
Mechanizm skomplikowany, adresy antyludzkie, dość szybko znikające wiadości ze skrzynek, fikcja doręczenia przy komunikacji z urzędami, a pomiędzy kontrahentami nie da się tego używać mimo teortycznych możliwości. No dobra, z komercyjnej skrzynki wiadomość wyszła, ale odebranie jej przez odbiorcę łatwe nie jest. Miało być fajnie, a wyszło jak zwykle.