sobota, 4 czerwca 2016

Mikołaj Golachowski i jego zwierzołki [aktualizacja: 16.08.2017]


Kto wie, że do poznania śpiewu wielorybów przyczynił się amerykański wywiad, który sądził, że rozpracowuje tajne sygnały sowieckich łodzi podwodnych w Antarktyce? Albo to, że płeć pingwinów najłatwiej poznać po tym, czy mają brudne brzuszki, czy plecy? Albo że lodowce się cielą, a inne krwawią? 

Mikołaj Golachowski od ponad dwudziestu lat bada zwierzęta. W polskich i rosyjskich lasach obserwował norki, lisy, jenoty, wilki i łosie. Ale w końcu znalazł swoje miejsce na ziemi: od 2002 roku pracuje w rejonach polarnych. Spędził dwie zimy oraz cztery sezony letnie w Antarktyce, badając ekologię słoni morskich i skupiając się na ich niezwykłych obyczajach seksualnych. Od dziesięciu lat jest przewodnikiem turystycznym w Antarktyce i Arktyce. Praca na statku, pływanie po dzikich rejonach pontonem i żaglówką dało mu okazję do kolejnych bliskich spotkań, zwłaszcza z niedźwiedziami polarnymi i waleniami.

W swojej książce opowiada o bliskich spotkaniach z dzikimi zwierzętami (między innymi z pingwinami, fokami i uchatkami, orkami i wielorybami), o pierwszych zdobywcach Arktyki i Antarktyki – o tych, którzy przeżyli i o tych, po których słuch zaginął. O arktycznych plemionach, ich obyczajach (często zaskakujących), wierzeniach i o tym, jak się skończył ich kontakt z białym człowiekiem. A także o najsmutniejszym dzieciństwie pewnego słodkiego puchatego ptaka, pochwodzioba.

Mikołaj Golachowski
Czochrałem antarktycznego słonia i inne opowieści o zwierzołkach
Wydawnictwo Marginesy, 2016


Przeczytaj fragment książki udostępniony przez wydawnictwo

O książce na LubimyCzytać.pl


Mikołaj Golachowski jest też (współ)autorem innych książek:



Nagranie z rozszerzeniem jednej historii z książki




Rozmowa z Michałem Nogasiem




Nagranie zaczyna się od 3:37:


piątek, 13 maja 2016

Pierwszy lot samolotem


SP-LFF - ATR 72-202 - Kraków Balice 13.05.2006 9:31

Teczka z IPN

Zwykle nie pamiętam swoich snów, ale dzisiejszy był dość oryginalny. Nawiązywał do czasów strażowych. Szczegółów nie pamiętam, ale pod koniec dostałem od Kolegi Kierownika moją teczkę z IPN z raportami na mnie z przedszkola i podstawówki.

czwartek, 21 kwietnia 2016

Nadruk odblaskowy na koszulkach termoaktywnych

9.03

ja:
W kwietniu będę chciał zamówić ok. 20 czarnych koszulek termoaktywnych z nadrukiem z folii odblaskowej. Chciałbym prosić o wycenę następujących wariantów:
1. duży nadruk na piersi (PIERS.cdr)
2. dodanie nadruku na plecach (PLECY.cdr)
3. dodanie nadruku na rękawach (REKAWY.cdr)
[pliki w załączeniu]

10.03

pani:
Cena koszulki z nadrukiem (...) zł.

ja:
Dziękuję za wycenę. Zbiorę zamówienia i się odezwę.

5.04

ja:
Tak jak wcześniej zapowiadałem chciałbym zamówić czarne koszulki termoaktywne z nadrukiem z folii odblaskowej. W sumie 15 koszulek. Jeszcze chciałbym się upewnić, że oboje mówimy o nadruku na obu rękawach?
[pliki w załączeniu]

pani:
Tak rozumiem, tylko proszę o informację co ma być z przodu, co z tyłu i na rękawkach

ja:
Odpowiedź znajdzie Pani w nazwach przesłanych plików.

14.04

ja:
Chciałbym się dowiedzieć jaki jest stan realizacji mojego zamówienia?

pani:
Pan się nie odzywał, ja mogę oczywiście zrealizować to zamówienie zaraz na początku przyszłego tygodnia, czy wysyłka będzie za pobraniem czy będzie przelew?

ja:
Może być przelew. Wystawi mi Pani proformę?

pani:
Tak, wystawię.

20.04

ja:
Chciałbym zapytać jaki jest status zamówienia. Przy okazji chciałbym się przypomnieć z proformą.

pani:
Wysyłam fakturę do zapłaty. Nadruki mam przygotowane, koszulki zamówione, po wpłacie na drugi dzień wysyłam.

21.04

pani:
Bardzo proszę o kontakt telefoniczny

Zadzwoniłem, zgadnijcie o czym pani chciała rozmawiać.

"Ten nadruk to ma być odblaskowy???"

środa, 6 kwietnia 2016

Czemu prawnicy pracujący nad umowami robią takie rzeczy?

Pierwsza rzecz jaką robią to zmieniają format całego tekstu. Ale oczywiście nie zatwierdzą tych zmian, więc później jest pół godziny klikania żeby w ogóle dało się czytać to co przygotowali. Natomiast to co robią z prawami autorskimi to już zawsze jest komedia. Wklejają gotowce i są szczęśliwi, a że później w umowie są kwiatki typu prawa do utrwalania programu komputerowego na na taśmie filmowej lub użycia dokumentacji jako znaku firmowy to im nie przeszkadza. Albo to, digitalizacja dokumentacji dostarczonej na nośniku elektronicznym.