niedziela, 30 czerwca 2019

Mała Wieś



Dawno, dawno temu jeździłem tam na wakacje z dziadkami. Mieszkaliśmy wtedy w oficynach. W pałacu byłem raz, może dwa. Przed nim i na parkowych alejkach uczyłem się jeździć na rowerze. Wieczorami uczyłem się czytać z Elementarza Falskiego. W miejscu obecnej Nowej Oranżerii stał pawilon, w którym była stołówka. Nad stawem porastającym rzęsą mieszkały łabędzie, które zawsze robiły na mnie duże wrażenie gdy lądowały na wodzie. Pewnego dnia łabędzie przegoniły babcię przez park. Z samego parku zapamiętałem tuje oraz kwitnące bzy i jeszcze jakąś zagadkową budowlę. Na końcu drogi biegnącej w osi pałacu była furtka do tajemniczego świata przez który przejeżdżał gwiżdżący parowóz. Chyba nigdy wtedy nie udało mi się go zobaczyć. Dopiero wiele lat później dowiedziałem się, że to była Grójecka Kolej Dojazdowa.

W 2003 roku byłem współorganizatorem przejazdu wąskotorówki z Piaseczna. Dojechaliśmy najdalej jak się dało, prawie do tej furtki. Niestety szlak był zbyt zarośnięty żeby dało się pojechać dalej.

Brak komentarzy :

Publikowanie komentarza